Translate

czwartek, 30 stycznia 2014

Jak być kawaii? cz. 9 "zachowanie"

Witam - chciałabym oficjalnie zakończyć serię pt. "Jak być kawaii?".
Będzie to ostatnio i moim zdaniem najważniejsza część. Wygląd zewnętrzny to jedno, ale charakter jest przecież o wiele ważniejszy. Kim będzie piękna dziewczyna, która jest samolubna, egoistyczna, łasa na pieniądze, wulgarna? Będzie zwykłą zdzirą. To prawda - niektóre rzeczy (zwłaszcza do lolity) są dość drogie, jednak należy uważać, aby nowy styl nie przysłonił wam świata w którym żyjecie naprawdę.
Żyjecie wśród ludzi, którzy was kochają. Powinniście im okazywać wdzięczność na każdym kroku za to, że są i was wspierają. Nawet jeśli nie macie takich osób musicie umieć przejść przez piekło i nie stać się diabłem a wynagrodzi się to wam w życiu.



Co wam po ślicznej buzi, jeżeli będą się z niej wydobywać słowa, które ranią innych? Urocze dziewczyny zawsze kojarzyły mi się z czymś dobrym, pozytywnym. Dlatego pamiętaj - bądź miłym i wyrozumiałym dla innych. Jeżeli jakiś człowiek zachowuje się paskudnie dla ciebie to znaczy, że skądś to wyniósł, że próbuje sobie z czymś poradzić. Po prostu zachowaj spokój i się nie odzywaj. Jeśli zaś będziesz chciała coś powiedzieć to niech słowa będą przemyślane. Nie mów do końca tego co myślisz w danym momencie. Dobieraj słowa tak, aby tworzyły subtelną aluzję. Nie będziesz musiała dużo mówić.

Nigdy nikomu nie dokłuczaj!!! Kiedyś powiedziałam mojej koleżance, że nienawidzę plotek i porównywania do siebie ludzi. Ona odpowiedziała, że lubi to robić bo dzięki temu czuje się lepsza. Kiedy spędzasz czas z osobą a później wracasz do domu i mówisz jak ta osoba jest brzydka, chwalisz się, że masz lepsze to i tamto to również zalicza się do wredoty.



Nie porównuj siebie do innych. To najlepsza rada na leczenie kompleksów. Jeżeli myślisz, że tylko tak się z nich wyleczysz to radzę zmienić podejście i zadbać o siebie. Kierować się tym co sprawi, że wydobędziesz swoje 100% piękna na światło dzienne. Poszukaj różnych porad na problemy, które cię nurtują u blogerek zajmujące się pielęgnacją skóry, włosów...


Zawsze stawiaj się w sytuacji innych. Zamiast myśleć - matko, ale on się wygłupił, nic dziwnego, że się z niego śmieją - pomyśl - a co ja bym zrobiła na jego miejscu?
Miej wyrozumiałość i empatię.

Zachowuj klasę, bądź damą.


Moje peruki - co o nich sądzę?

Jeśli czytacie od jakiegoś czasu tego bloga to wiecie, że traktuję peruki jako sposób na chwilową zmianę fryzury bez większych uszkodzeń w stanie naszych włosów.

W żadnym wypadku (na szczęście) nie cierpię na jakikolwiek sposób wypadania włosów. Zawsze chciałam zmienić kolor włosów, ale niestety mam bardzo wiele alergii i prawdopodobieństwo, że coś by się stało z moją skórą jest za duże - w sumie dobrze - nie będę musiała niszczyć włosów.

Dobrze.

Zacznijmy od blondu:

kolor: przyszedł do mnie jakiś platynowy blondzik (WTF!?) , który kompletnie do mnie nie pasował.
Ok, na zdjęciach wyglądało to ładnie, ale dla mnie to było nie do zniesienia. Musiałam zafarbować perukę.
na zdjęciu - kolor przed.
Producent zarzekał się, że to ciemny blond......, ślepy był, czy co?
a teraz na mnie:
niby ładne zdjęcie, ale na żywo moja skóra wyglądała jakbym miała samoopalacz. Okropność, musiałam zmienić kolor

Jeśli chcecie wiedzieć jak to zrobiłam powiem tak:
zakupiłam tanią farbę do włosów w kolorze ciemny blond (prawie , że brązowy) i dosypałam złotego barwnika do tkanin. Wszystko wymieszałam i pofarbowałam perukę. Zostawiłam ją na godzinę - może dłużej, aby kolor chociaż odrobinę chwycił.
Kolor zmienił się niewiele - odrobinkę ściemniała  i wtedy na mnie pasował jak ulał, niestety to włosy syntetyczne - kolor nie wnika we włos więc z każdym następnym myciem się wypłukuje. Coraz bardziej widać chłodny odcień, którego tak nie lubię.

Trzeba bardzo uważać z czesaniem jej bo włosy są dość słabo zamocowane i wypadają.
Za to jest bardzo łatwa do stylizacji. Nie trzeba długo czekać aby ją wyprostować czy pokręcić - włosy też nie wyglądają na spalone. Ładnie się układa.

Osobiście mam w planach sprzedać ja po jakieś 30 zł (jeśli ktoś chętny można napisać w komentarzu)- dla mnie jest ona po prostu za chłodna i dziwnie na mnie wygląda, ale założyłam ją koleżance, która ma dość chłodny typ urody i na niej włoski te wyglądały naprawdę realistycznie i naturalnie! Niestety nie mam zdjęcia.

Zakupiłam ją bo myślałam, że nada się do stylu gyaru, ale jak widać nie pasują mi chłodne kolory. Zamówiłam już następną blond i miejmy nadzieję, że będzie ok.

Tak oto prezentuje się na żywo:

A tak w ostrym świetle:

ps. czy wam też się wydaje, że moje oczy w tym wyglądają na niebieskie zamiast na zielone?

Ok, jak widzicie peruka nie świeci się czyli nadałyby się do noszenia codziennego. 


Dobrze - teraz "ruda" peruka.



Przyszła ona dłuższa niż się spodziewałam. Niby fajnie, ale moje naturalne włosy kiedy są kręcone mają dokładnie taką samą długość jak te wyprostowane. Peruka przez swoją długość łatwo się plątała i ciężko było zakładać ją bo co 5 minut trzeba było ją rozczesać.
Peruka też świeciła się co odbierało jej naturalności - na szczęście bardzo łatwo nad tym zapanowałam kładąc na sam czubek biały puder i rozczesując go ku dołowi - po takim zabiegu wyglądały naturalnie, nie raz pokazałam się w niej publicznie - ludzie myśleli, że po prostu wyprostowałam swoje naturalne włosy.
Wszystko przez kolor - pamiętajcie - jeżeli macie 3 kolory do wyboru - czerń, ciemny brąz i jasny brąz to ten ostatni wybór może oznaczać 3 kolory i to zależy jedynie od producenta na jaki traficie.
Może on być ciemnym blondem, jasnym brązem lub mieć kolor kasztanowy - ja właśnie trafiłam na kasztanową.
Kolor ten był zbliżony do mojego naturalnego koloru włosów.
Peruka zawiera mieszaninę włosów czarnych i rudowawych przez co wygląda naturalnie.

Ponieważ tak długa PROSTA peruka nie pasowała mi postanowiłam ją zakręcić - poszłam i kupiłam możliwie najtańszą lokówkę.
Niestety włosy bardzo trudno się kręciły i ulegały tym podobnym zabiegom. Często kończyły spalone. Musiałam ją obciąć.
Obcięta i wycieniowana peruka.
Ponieważ włosy były któtsze postanowiłam jeszcze raz spróbować i zakręcić je. W prostych włosach raczej mi nie do twarzy.

Kiedy je zakręciłam wyglądały na mnie bardzo naturalnie. Ta długość dała mi pokusę aby obciąć swoje własne włosy. Wyglądały niemalże identycznie jak te. Stęskniłam się za krótkimi włosami, ale znając życie później bym żałowała

A tak prezentuje się  na żywo.


Oddałam ją koleżance, która chciała zrobić jakiś cosplay ponieważ była jak dla mnie zdecydowanie za rzadka. Ponadto chciałabym zamówić sobie perukę, która będzie bez wątpienia ruda - mama mówi, że wyglądałabym wtedy jak ciocia:)

Miałam jeden epizod z peruką , która miała być domyślnie złota, a była żółta:

O matko! Na szczęście udało mi się ją szybko sprzedać ludziom, którzy polują na tego typu dziwne kolory do robienia cosplayów.

Mimo wszystko dalej będę próbować z blondem - być może trafię na mój właściwy odcień:)

I najlepszą zostawiłam na sam koniec


Mało mam zdjęć z tą perukę - zastanawiam się czemu.


Będę szczera - nie sądziłam, że będę korzystnie wyglądać w tak ciemnych włosach, ale na szczęście się myliłam. Jeśli mam założyć jakąś perukę, to na 80% będzie nią ta. Wygląda tak autentycznie, że wszyscy w szkole myśleli, że obcięłam i zafarbowałam włosy. Bezustannie słyszałam komentarze w stylu : "nie było ci szkoda obcinać włosów?", "o! Jaka nagła zmiana", "bardzo ładna fryzura".
Jej autentyczność potwierdza fałszywa skóra w samym czubku, gdzie włosy są rzadko powszywane co sprawia, że wygląda to jak prawdziwy przedziałek. Dodatkowo jest to mieszanina włosów czarnych i czerwonych co daje efekt naturalnego odcienia, nie świeci się i ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona.

Jeśli chcecie zobaczyć jak to wygląda no wiecie -  w ruchu - to obejrzyjcie ten filmik:










niedziela, 26 stycznia 2014

2 proste fryzurki w stylu hime gyaru i lolita

Jak obiecałam - jeśli będą komentarze  pod notatką" prosty pomysł na fryzurkę w stylu hime gyaru" to zrobię filmik.

Tak oto wygląda fryzurka którą obiecałam wykonać:)

Ale - mam jeszcze coś!

Ten drugi trik to moja ulubiona fryzurka. Można jej użyć do gyaru jak i lolity.





A teraz jak wykonać te fryzurki krok po kroku:

FRYZURKA PIERWSZA
1. Zakręć włosy, jeśli masz naturalnie kręcone jak ja możesz pominąć
2. podziel swoje włosy na 3 sekcje - 2 do przodu, jedną do tyłu
1 sekcja do tyłu
2 sekcje do przodu


3. Bierzemy tylną sekcję - podnosimy ją do góry najbardziej jak się tylko da

4. Aby to ułatwić można wziąć parę kosmków z 2 innych sekcji

5. Kiedy już mamy tą część włosów w najwyższym punkcie związujemy gumką

6. Dajemy kilka kosmyków do przodu i spinamy je razem kokardką lub inną ozdóbką


7. Fryzurka w stylu hime gyaru gotowa!

UWAGI
Fryzurka raczej nie nadaje się dla osób posiadających włosy krótkie, najlepiej prezentuje się na włosach do pasa lub dłuższych.

                                                            
FRYZURKA DRUGA
 1. Zakręć włosy, lub nie (prezentuje się ładniej na włosach kręconych, ale osoby z prostymi włosami też mogą nią wykonać)
2. Weź kilka cienkich kosmków z tyłu i środka głowy.

3. Zwiąż je

4. Tą samą czynność powtórz na drógiej stronie włosów
5. Teraz masz 2 kucyki - to świetna baza pod różne ozdoby do włosów
6. Nałóż jakąś ozdóbkę
GOTOWE.
Ta fryzurka dobrze dopasowuje się do stylu gyaru i lolity.

Czy się wam podobało?
Jak tylko będzie można wstawię tutaj filmik.
Wystąpił jakiś problem więc wstawiam linka do filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=_Te_sdZ7v_M





Jak być kawaii? cz. 8 "sukienki i spódniczki"

Być może wybrałam zły okres aby o tym napisać, ale jeżeli są tutaj osoby, które wiedzą jak się ciepło ubierać to większego problemu nie będzie z akceptacją oraz wprawieniem w życie tego pomysłu.

Otaku pewnie ten fakt zauważyli dość dawno - mianowicie - większość kobiecych postaci w anime i mandze chodzi w spódniczkach lub sukienkach. W realnym świecie w Japonii jest dość dużo stylizacji ze spodniami, ale mimo wszystko jest znany pomysł aby codziennie chodzić w spódniczce a nie tylko w upalne dni , do szkoły czy na specjalne okazje. Sukienki i nieprzylegające tuniki też cieszą się popularnością.



Nie zapominajmy też o tym, że różnego rodzaju subkultury właśnie bazują na tym aby mieć wyróżniającą się sukienkę czy spódniczkę.

Z mniejszą uwagą patrzy się na bluzki, sweterki, spodnie i inne elementy garderoby. Między innymi dlatego wolę kupować bezpośrednio z krajów azjatyckich, jest o wiele większa różnorodność krojów i stylów.

Europejki wiedzą jedynie jest wyglądać stylowo i seksownie odrzucając wszystkie opcje, które prowadziłyby do innego efektu. Moim zdaniem to błąd. Nie wiem jak wy, ale ja potrzebuję czegoś więcej niż" nieśmiertelna" mała czarna i ołówkowa spódnica. Moim zdaniem jest to wszystko zdecydowanie za proste. Lubię kombinować ze swoim wyglądem i pewnie osoby, które czytają ten wpis też.


Jeżeli natomiast taki ubiór wydaje się wam niepraktyczny to możecie założyć pod spód szorty a jeżeli czujecie, że to co sobie zamówiłyście jest za krótkie to zawsze możecie dać pod spodem coś co będzie pełnić rolę halki.
Ja osobiście tak bardzo często robię, ubrania, które zamawiam z azja bardzo często są dla mnie nieco za krótkie, aby je nieco optycznie wydłużyć zakładam pod spód spódnicę( ech, zapomniałam jak się ona nazywa - tutu, czy coś w tym stylu).

Jeżeli macie jakąś tunikę niedopasowaną do kształtu ciała również tym sposobem możecie ją zmienić w sukienkę.

Sposób ten wykorzystałam nagrywając ten filmik:

Moim zdaniem noszenie sukienek i spódnic daje o wiele więcej możliwości zabawy swoim wyglądem niż nieśmiertelne jeansy rurki, ale to tylko moja opinia, nie każdy musi ją podzielać.

Jeżeli jesteś typem zmarźlucha załóż dodatkowo grube rajstopy i wysokie buty (najlepiej kozaki).




Oczywiście muszę dodać, że chodzenie cały czas w ten sposób wymaga jednak przyzwyczajenia, ale uwierzcie mi - tak samo jest ze spodniami.
Kiedy przez 3 miesiące bez przerwy chodziłam jedynie w spódniczkach i sukienkach nie mogłam się przyzwyczaić do spodni. Były dla mnie niewygodne, ciągle spadały i w ogóle,,,, po prostu nie potrafiłam się do nich przyzwyczaić na nowo.
Tak samo jest kiedy ktoś cały czas chodzi jedynie w spodniach i nagle założy spódniczkę - też się tej osobie wydaje, że to coś "dziwnego" i, że pewnie nigdy się z tym nie oswoi.
Urocze dziewczyny zwykle są  kobiece i dziewczęce a w końcuu, czy istnieje coś bardziej dziewczęcego niż sukienka?

A co wy o tym myślicie?
Mogłybyście tak chodzić, czy raczej to nie dla was?



sobota, 25 stycznia 2014

"Angel Beats"

Otonashi pewnego dnia budzi się w zupełnie obcym mu miejscu. Pierwszą osobą, którą widzi jest dziewczyna z karabinem, która najwidoczniej przywykła już do "nowych" gości na tym świecie. Nie dając mu dojść do słowa tłumaczy jakie są cele i czym się zajmuje prowadzona przez nią grupa.
Po jakimś czasie dowiadujemy się, że głównym celem jest pozbycie się "anioła" oraz, że trafiają do tego świata ludzi nie pogodzeni ze swoją śmiercią. Nie da się ich zabić, da się jedynie ich okaleczyć, ale prędzej, czy później nastąpi szybka regeneracja sił. Nowy świat (czy też wymiar) ma na celu zrobienia tego, czego osoba nie mogła za życia aby poczuć spokój i spełnienie. Czy walka z "aniołem" ma w ogóle jakiś sens?



Moje zdanie:

Uważam, że fabuła jest momentami bardzo niespójna, potrafi nieraz wprowadzić widza w błąd. Widać, że po dokładniejsze szczegóły trzeba zwrócić się do mangi. Tak czy siak widać związek przyczynowo skutkowy, czym nie każde anime może się pochwalić.

Grafika zatem jest bardzo dopracowana, efekty specjalne również, można zobaczyć niezłą grę światła i barw. Z całą pewnością jest to jedno z najbardziej dopracowanych anime które zdarzyło mi się obejrzeć

Piosenki moim zdaniem zasługują na uwagę. W samym anime piosenki są lepsze niż w openingu i endingu , bardzo ładnie komponują się z całą fabułą.

Postacie są bardzo różnorodne i w zasadzie każdy może znaleźć kogoś, którego losy będzie śledzić. Bohaterowie są prowadzeni doświadczeniami z "poprzedniego świata" dzięki czemu dla widza są ciekawsze, widać, że mają jakąś historię. Charaktery są naprawdę różne - począwszy od bacznych obserwatorów, poprzez postacie małomówne i introwertyczne oraz te z niemalże ADHD kończąc na ludziach z wojowniczą naturą.

Humor - zdarzają się śmieszne momenty. Jednak aby naprawdę popłakać się do łez polecam obejrzenie ostatniego z odcinków OVA. Bardzo cieszy mnie fakt, że tzw. zabawne zagrania raczej rzadko kiedy wprawiają widza w zażenowanie i zakłopotanie.

Anime dość szybko się ogląda. Cała akcja jest dość wciągająca. Są momenty lekkie i te nad którymi można nieco poprzeżywać. Serdecznie polecam!


FABUŁA                                                   8 / 10
KRESKA/GRAFIKA                                10 / 10
PIOSENKI                                                7 / 10
HUMOR                                                    8 / 10
AKCJA                                                      7 / 10



Gdzie można obejrzeć?
animeshinden.info
youtube.com (bark polskiej wersji)



Tak pomyślałam, że kilka mini "recnzji" na tym blogu nie zaszkodzi w końcu to ANIME azja, więc przyda się parę wpisów tego typu:)


sobota, 18 stycznia 2014

Jak być kawaii? cz. 7 - znajdź styl, który najbardziej ci pasuje

Kawaii - czyli to co słodkie, urocze ma bardzo wiele odmian, znaczeń itp.
Jednak skupmy się tutaj na konkretnych stylach.
Kawaii - może być pospolita dziewczyna, niespecjalnie wyróżniająca się pod względem innych, ale lubiąca różne rzeczy,akcesoria, które są urocze ale zarazem nie wyróżniają się z tłumu. Są też wersje bardzo ekstrawaganckie jak np. styl dolly, lolita, hime gyaru.

Bywa tak, że fascynujemy się danym stylem do tego stopnia, że robimy wszystko aby się do niego dopasować i w sumie nic w tym złego dopóki czujemy, że on podkreśla naszą naturalną urodę i czujemy się w nim swobodnie.



Pamiętaj, że urocza dziewczyna musi być kobieca i dziewczęca - to oznacza świeżość, naturalność - makijaż nawet jeśli jest mocny musi zachowywać odpowiednie proporcje aby nie wyglądać dziwnie.

Delikatność i subtelność to norma wymagana - jeżeli lubisz wyraźne akcesoria niech nie będą one w zbytnio jaskrawych barwach ani zbyt dziwnych kształtach czy po prostu wtłaczane na siebie niemalże na chama - bardzo prawdopodobne, że one cię po prostu przytłoczą dając nie taki efekt jaki jest zamierzany.



Kolor skóry nie ma znaczenia - to prawda - bardzo pożądana jest blada cera niż opalona, ale osoby pochodzące z innych regionów niż Europa i Ameryka północna też mogą próbować.
Mnie osobiście bardzo podobają się Brazylijki i inne dziewczyny o dość ciemnej karnacji próbujące swoich sił w różnych uroczych stylach - to miłe przełamywanie stereotypów, że każda osoba z tych regionów powinna być niesamowicie namiętna we wszystkim co robi. Bardzo lubię patrzeć na takie skromniejsze wersje


Jeszcze raz - nie przesadzaj z niczym!!!
Aby wyglądać kawaii potrzebujesz równowagi i proporcjonalności

jeśli widzisz, że  coś naprawdę wciskasz "na chama" odpuść sobie i znajdź inne wyjście.
Jeśli czujesz się źle w stylu, który ci się podobał po poeksperymentuj z innym - może dobrze na tym wyjdziesz:)


Istnieje zjawisko totalnego zakochania się w danym stylu - sama tego doświadczyłam, kiedy weszły początki emo, niestety poza ciekawymi ubraniami nie było niczego co by do mnie pasowało, do mojej sylwetki, figury itp.
Przestawienie się z tego było jedną z najlepszych decyzji, które zrobiłam dla swojego wyglądu.
Jednak idzie to też w dobrą stronę - nieraz okazuje się, że ucieleśnienie czegoś co nam się podoba bardzo do nas pasuje.

Uważam, że trzeba próbować wszystkiego po trochu aby znaleźć coś odpowiedniego dla siebie - to od was zależy jak chcecie wyglądać i za jaką cenę.

czwartek, 16 stycznia 2014

prosty pomysł na fryzurkę w stylu hime gyaru

Hej!
Ta notatka będzie inna niż wszystkie - mianowicie:
mam pytanie DO WAS(!) czy chcielibyście filmik jak wykonać taką fryzurkę?

odpowiedzi piszcie w komentarzach. Jeśli nie będzie żadnej odpowiedzi do 26.1.2014.r. ta notatka zostanie usunięta i nie będzie filmiku. Jeśli zaś będą odpowiedzi - zrobię go i przy okazji notatkę jak wykonać to wszystko krok po kroku.



Rozjaśnianie włosów według polek i azjatek.

Dzisiaj chciałabym przedstawić wam jeden temat w 2 kompletnie odmiennych perspektywach.
Na początek weźmy Polskę:
BARDZO dużo dziewcząt ma naturalnie jasne włosy. Najpopularniejsze kolory które możecie zobaczyć na ulicy to jasny brąz lub ciemny blond. Włosy te są bardzo podatne na rozjaśnianie - jedynie od samych promieni słonecznych barwa może zmienić się nawet o 2 tony.

Bardzo popularne metody rozjaśniania włosów to te, które możemy wykonać w domowym zaciszu i bez ingerencji jakichkolwiek chemikaliów. Najpopularniejszą roślinką, której zawdzięcza się piękny kolor włosów jest tutaj rumianek:

można go znaleźć wszędzie - w szamponach, odżywkach, jako herbata... Jest on zwykle ogólnodostępny i łatwo się z niego korzysta. Nawet po użyciu szamponu widać bardzo minimalne, ale jednak widoczne dla właścicielki rozjaśnienie.
Co więcej, rumiankowi przypisuje się też właściwości wzmacniania włosów a nawet poprawę ich gęstości.

Cytryna:


Sok z cytryny jest znany od dawna ze swoich rozjaśniających właściwości. Swego czasu używanie soku z cytryny na wilgotne pasma było mile widziane wśród osób posiadających kręcone i puszące się włosy - wzmacnia naturalny skręt, dodaje blasku i sprawia, że włosy się nie puszą.

Miód:



Swoją sławę zyskał głownie przez nawilżające właściwości. Efekt rozjaśniania jest jakby czymś pobocznym.


Sól:

Metoda ta nie jest już tak znana i popularna, ale słyszy się o niej pewne echa - Do niektórych mieszanek mających na celu trzymanie naszych włosów w pożądanej fryzurze (mam na myśli zapobieganie puszenia się) dodaje się do gorącej mieszanki nieco soli.

Farby do włosów:
Zasada jest taka - każda farba do włosów przyciemnia ich odcień. Często słyszy się radę aby zamiast wybrać interesujący nas kolor wybierać farbę o 2 odcienie jaśniejsze.
Prawie niemożliwym jest więc aby trafić na farbę, która rozjaśni nasze włosy do pożądanego efektu i bardzo często przy rozjaśnianiu włosów potrzebna jest pomoc fryzjera, albo kupno chemicznego rozjaśniacza, gdyż metody naturalne, które opisałam powyżej mają bardzo znikome działanie i do uzyskania efektów trzeba je powtarzać nawet przez kilka miesięcy bez przerwy.

Niebezpieczna zabawa w chemika:
Dużo dziewcząt wspomina jak to chciały rozjaśnić włosy i używały czystej wody utlenionej - dużo osób kończyło z rudymi lub żółtymi włosami oraz problemem nagminnego wypadania włosów.
Rozjaśnianie włosów należy przeprowadzać delikatnie, stopniowo i bez pośpiechu - włosy polek są cieńsze i bardziej podatne na urazy niż włosy azjatek

Moje doświadczenia:
W mojej rodzinie tylko ja i brat mamy "jasne" włosy. U nas genetycznie włosy się ściemniają - mojej mamie z rudości, mojemu ojcu - z blondu. Teraz oboje mają kruczoczarne włosy.
W gimnazjum (13 - 15 lat) zaczęły mi bardzo ciemnieć włosy:
ja i mój kolor włosów (oraz brzydka fryzura) w okresie gimnazjum

Aby jakoś ten efekt zatrzymać zaczęłam używać naturalnych metod rozjaśniania włosów. Akurat tak się składa, że te składniki były bardzo pomocne nie tylko w rozjaśnianiu, ale także pomogły moim włosom nabrać kondycji. Metodą, którą praktykuję po dziś dzień jest miód - w połączeniu z dobrą maską daje niesamowite efekty nawilżenia.
przy ostatnim zdjęciu które wstawiłam na bloga widać dużo jaśniejsze włosy. To są właśnie efekty używania naturalnych rozjaśniaczy przez kilka lat. Na żywo moje włosy są jeszcze jaśniejsze a latem bardzo często słyszę, że mam ciemno blond włosy.
Jednak efekty rozjaśniania w cale nie są widoczne na zdjęciach i filmach i patrząc na nie można by odnieść wrażenie, że mam dość ciemne włosy a zwłasza jak tańczę w pokoju - gra światła powoduje, że włosy nie raz wydają się ciemno brązowe.
hahaha, może kiedyś dojdę do blondu?


W azji:
Azjatki na dobrą sprawę mają bardzo ograniczone możliwości jeśli chodzi o rozjaśnianie włosów. To co u nas daje efekty - np. rumianek i miód - u nich nie działa.
Ich włosy nie są tak cienkie jak nasze i mają bardzo silny barwnik - te dwa powody niemalże całkowicie ograniczają ingerencję środkami naturalnymi.
Mało tego - rozjaśniacze dostępne w polskich salonach fryzjerskich też na niewiele się zdarzą. W naszym kraju kobiety mają dość słaby barwnik włosów i stosunkowo łatwo jest uzyskać jaśniejsze tony. Jednak to wszystko jest zbyt delikatne, aby mogło zadziałać na azjatkach.



potrzebne są wieć super silne rozjaśniacza w połączeniu z kolorem, który chcemy uzyskać.
Włosy europejek po kilku takich farbowaniach pewnie by całkowicie wypadły, ale azjatki mają je z natury dość mocne i odporne na takie zabiegi

farby do włosów:
w większości azjatyckich farb do włosów znajdują się rozjaśniacze mające na celu uzyskać wybrany kolor




Porównanie normalnej farby i typowo azjatyckiej.

Jakie znacie sposoby na rozjaśnianie włosów?





wtorek, 14 stycznia 2014

Nowe soczewki - KIRA KIRA - pierwsze wrażenia

Dzisiaj tylko notka ze zdjęciami.
Dostałam nowe soczewki - pomyślałam, że skoro BARBIE EYES zdrożały to kupię sobie inne, które już dawno obserwowałam. Sytuację wspomógł fakt, że przeszły na promocję i kosztowały 10$ czyli 30 zł. Nawet w przeliczeniu na nasz walutę to i tk niewiele jak za soczewki.

Tylko troszkę się bałam bo w końcu dotąd zakładałam jedynie te, które miały 14,2 mm i po nich był u mnie widoczny efekt powiększenia a te miły (aż) 14,5 mm - dla normalnego oka ta wielkość to minimaln różnica, ale dla mojego mogły się okazać za duże. Tak czy siak zaryzykowałam i kupiłam




dorzucony futeralik
urocze buteleczki z soczewkami
na buteleczce było napisane - 14,2 mm a na stronce było, że mają 14,5mm. 
Aby dokładnie zbadać sprawę przyrównałam ją do moich starych soczewek.
jedna soczewka - jest cięższa niż poprzedni model bo jest roczna

jak się prezentują - kolor to taki chłodny zieleń wpadający w turkus

 porównanie soczewek - BARBIE EYES 14,2mm (te na dole) i KIRA KIRA 14,5 mm (te u góry)

porównanie - z lewej - moje prawdziwe oko - z prawej soczewka

Co sądzicie?
Ja dość długo nie nosiłam soczewek i przestawienie się z 3 miesięcznych na roczne jest dla mnie czymś nowym - moje oko musi się z tym oswoić.
Kolorek jest dość ostry - hej wreszcie się odważyłam na większe soczewki:)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...