Translate

środa, 26 marca 2014

Bez makijażu, soczewek, peruki i markowych ubrań.

Sporo tutaj pisze o stylu gyaru i mojej fascynacji nie ukrywam.
Jednak zaczęło się tutaj pojawiać bardzo dużo zdjęć kiedy jestem gyaru. Sądzę, że powinnam tu wstawić jakieś fotki  kiedy nie noszę sztucznych rzęs, nie maluję oczu, nie zakładam soczewek ani peruki.

Nie ukrywajmy, nawet ja miałabym problemy aby codziennie chodzić w tym stylu. Na przyjęciach rodzinnych, na większość lekcji, czy na jakąś ważną rozmowę muszę być w miarę normalna , czyli naturalna.

Wiem, że może to nie są fotki jakieś mega urocze i słodkie (jak dużo rzeczy na tym blogu), ale może warto je tutaj wstawić:

najnowsze zdjęcia z obciętymi włosami - niestety urosły zanim były całkiem krótkie i ja nie zrobiłam zdjęć XD




Starsze zdjęcia - też już chyba dobrze znacie bo się nieraz pojawiały






Chciałam je pokazać i powiedzieć wam, że zabawa w gyaru, ulzzang, lolitę, cosplay itp. jest świetna, ale pamiętajmy o tym, aby też dbać o siebie kiedy nie macie różnych akcesoriów, makijażu i markowych ubrań. 
Są dziewczyny, które malują się codziennie i nie wyobrażają wyjść z domu "w takim stanie". Wydaje mi się, że to wszystko jest mocno przesadzone. Nigdy nie należy dopuścić do stanu w którym wątpicie, że wasza twarz może wyglądać lepiej bez makijażu a peruka jest 100 razy piękniejsza niż wasze naturalne włosy!



wtorek, 25 marca 2014

Nie kupujcie używanych soczewek!

Myślałam, że ludzie nie są na tyle głupi, ale niestety - na jednej z facebookowych grup, któraś dziewczyna chciała sprzedać niebieskie soczewki. Niby nic w tym takiego złego ale soczewki były używane.

Przebieg rozmowy:




Chciałam tylko powiedzieć abyście uważali i POD ŻADNYM POZOREM nie kupowali już kiedyś noszonych soczewek nawet kiedy założyliście / yście je tylko jeden raz. Soczewki to nie są ubrania, które można oddać do sacand handu, to nie bluzki po koleżance. Już nawet to nie są buty noszone przez kogoś z grzybicą - to przynajmniej można wyleczyć.

Jeżeli kupujecie soczewki używane liczcie się z faktem, że macie szansę nieodwracalnie uszkodzić wasz narząd zmysłu. Oczy służą przede wszystkim do patrzenia i to jest ich funkcja.
Żaden płyn do przechowywania soczewek nie jest wam w stanie zagwarantować 100% skuteczności, istnieją inne środki do dezynfekcji ich.

Z soczewkami jest tak jak z bielizną - nawet najbardziej dokładnie wypranych majtek się nie pożycza - tak samo jest z soczewkami.

Już kompletną katastrofą jest jeżeli osoba sprzedająca nie jest w stanie udzielić wam jasnej odpowiedzi na proste pytania takie jak : "jakie jest uwodnienie soczewek", "jaką mają średnicę", "jaką mają krzywicę".
Jeżeli osoba nie udziela wam jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, nie umieściła ich w opisie lub próbuje się wykręcić podając opis ze strony internetowej lub pudełka soczewek to już powinna wam sie zapalić czerwona lampka.

Nie wiem co ludzi skłania do takich zakupów - niska cena?
Na stronach typu pinky paradise oraz lens village są promocje gdzie soczewki kupić można nawet za 30 zł + przesyłka i to ze źródeł pewnych, które specjalizują się w sprzedaży soczewek.

Prawdą jest, że na okazję trzeba trafić, ale równie dobrze można jej wypatrywać:)

Błagam was, nie ryzykujcie - to są wasze oczy - aby cokolwiek z nimi zrobić musicie mieć pewne źródła i informacje (radzę iść na badanie do okulisty). Tym bardziej nie kupujcie ich od ludzi, którzy sami nie wiedzą co robią i chcą aby pieniążki im się zgadzały bo w końcu te soczewki leżą nieużywane.

Nawet gdyby kogoś podkusiło aby kupić używane soczewki to jaką mielibyście gwarancje, że wcześniejszy właściciel codziennie je mył, dobrze o nie dbał i pielęgnował, czy tylko od razu wylądowały do futerału po ściągnięciu z oczu.
Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał żadnego głupiego pomysłu, aby zamówić sobie używane soczewki.
Czułam, że ta notatka jest tutaj potrzebna i dlatego apeluję wszystkich o ostrożność i czujność.

sobota, 22 marca 2014

Blond peruka - co o niej myślę?

Ok, ostatnio bardzo często noszę blond perukę - chyba każdy wie o którą mi chodzi:


Jestem z niej bardzo duma, aczkolwiek swoje za uszami też ma.

Może zacznę od koloru - naprawdę zależy mi na kolorze średni blond wpadający w taki ciemniejszy odcień. Niestety nawet jeśli takie kolory zamawiam na mojej twarzy wyglądają one albo jak platyna

poprzednia peruka - przykład

albo jaśniej niż wyglądają one po ściągnięciu.

W sumie fajny kolorek mi się trafił, ale naprawdę nie rozumiem dlaczego wszystkie peruki wyglądają na mnie jaśniej niż u innych dziewczyn - może to kwestia karnacji?


Tak czy siak - kupiłam ją bo chciałam mieć coś "na start" w stylu gyaru i nigdzie nie mogłam znaleźć peruki w stylu hime za w miarę rozsądną cenę. 
tak wyglądała przedtem
A na mnie:

Oczywiście musiałam wziąć nożyczki w ruch i to i owo poprawić (nie cierpię mieć długich grzywek)


potem wyglądała znacznie lepiej


Peruka ta jest bardzo dziwna - kiedy trzymasz ją wydaje ci się, że jest za bardzo błyszcząca, kiedy zakładasz w jakimś miejscu gdzie jest sztuczne oświetlenie też widać ten błysk. Natomiast w naturalnym świetle wygląda całkiem całkiem. Aż zaczęłam jeszcze poważniej myśleć nad rozjaśnianiem .



Ok, wygląda pięknie, zarówna na żywo jak i na zdjęciach.
Nie jest jednak ona jakoś bardzo wiarygodna, niby wygląda naturalnie i wszystko ok, ale osoby w moim otoczeniu zawsze źle reaguję kiedy ją widzą. Mówią, że nie lubią mnie w blond włosach bo wydaję się wtedy za blada.
Jednak ja lubię ten kolor. Mama nielubi jej najbardziej. O ile prawie czarną i rudą akceptowała to tej szczerze nienawidzi, ale ja nie rozumiem dlaczego. W końcu kiedy byłam małą dziewczynką miałam dokładnie taki sam kolor włosów.

Nie będę się upierać,że jest ona jakiejś świetnej jakości - bardzo się plącze i włosy przy czesaniu wypadają z niej garściami. W dodatku trzeba uważać, aby nie dać wszystkich włosów do przodu bo wtedy widać czepek od peruki.
Na początku strasznie mi to przeszkadzało - teraz nie zwracam już na to uwagi.


Mnie się ona jednak bardzo podoba i za bezcen na pewno jej nie oddam (gdy kiedyś trafi mi się coś lepszego).




czwartek, 20 marca 2014

Kilka zdjęjęć w stylu gyaru.... znowu





Dzisiaj postanowiłam, że zatrudnię na chwilę brata - chłopak ma talent, nie?
Wszystkie pozy sam wymyślał:) Jutro postaram się pójść na działkę i zrobić kilka naprawdę ładnych zdjęć na bardziej naturalnym tle. Ubrania wciąż mam te same bo jak na razie żadna paczka do mnie nie dotarła:(



Jak widzicie nosze blond perukę (gdyż nie dane mi było być naturalną blondynką) oraz makijaż gyaru.
Jak tylko będzie przepływ gotówki będę kombinować ze zmianą koloru włosów.

Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają, w każdym bądź razie są o wiele lepszej jakości niż screeny robione z moich filmików

środa, 19 marca 2014

Lucky Star

Dawno już tutaj nie oceniałam anime więc czas wrócić do korzeni:)

Gdybym opisywała jedynie anime, które mi się podobały moje oceny byłyby baaardzo nieobiektywne w stosunku do innych wpisów tego typu.


Lucky Star to anime opowiadające szkolnym życiu licealistek. Właściwie to jedno zdanie podsumowuje całą fabułę tego anime.  Pokazany jest stosunek pomiędzy uczennicami oraz pomiędzy nauczycielką. Mamy tutaj pokazane kilka ciekawostek z życia Japończyków. Naprawdę nie mam pojęcia co tutaj jeszcze napisać aby nie wchodzi w jakiekolwiek oceny.



Moje zdanie :

Anime zdecydowanie nie dla mnie. Jestem bardzo wyczulona na niektóre sprawy jeżeli chodzi o oglądanie czegokolwiek a te po prostu gra mi na nerwach jak na gitarze. Po 10 odcinku nie dałam rady tego oglądać. To mi przypomina szkole gadanie o czymś i o niczym jednocześnie a ja tego nie znoszę powiem szczerze. Ponadto nie widać tu jakiegokolwiek morału czy chociażby odrobiny ciekawszej fabuły. W pewnym momencie jednak dało się to oglądać, ale takich chwil jest dla mnie zdecydowanie za mało.




Grafika to dla mnie istne dno." Nigdy w życiu nie widziałam czegoś z gorszą kreską" - powiedziałam dopóki nie zobaczyłam nowych kreskówek Disney Channel ,ale z anime to zdecydowanie najtragiczniejsza grafika jaką kiedykolwiek oglądałam. Przykro mi to mówić, ale źle mi się robi kiedy na to patrzę. Zdecydowanie nie mój gust. Uwielbiam oglądać anime z piękną, artystyczną kreską. Już mój brat narysowałby coś lepszego. Jak dla mnie TRAGEDIA




Niektóre postacie da się lubić ale większość po prostu gra mi na nerwach. Widać wielką rozłożystość charakterów jednak dla mnie nie było na tyle interesującej postaci aby chociażby ze względu na nią śledzić dalsze losy.

Humoru nie rozumiem. Jak dla mnie to po prostu kilka głupich scenek i to nie "aż tak śmiesznych, że aż głupich" tylko mało zabawnych, żałosnych i kiepskich. Występuje tu sporo żenujących fragmentów jak dla mnie a tego BARDZO nie lubię.

Piosenki - o ile na siłę dało się słuchać plastikowej sieczki bo ma dość wciągający rytm o tyle nie wyobrażam sobie aby komuś mogłaby się ona spodobać na dłużej niż 2 dni.


Fabuła - dużo ciągnących się mało potrzebnych wątków - co mnie obchodzi jak jeść rogalika aby czekolada nie wypłynęła? Dobra, rozumiem - jeden wątek, albo jakieś OVA, ale tutaj jest to nagminne i co gorsza ciągnie się minutami.



Anime dość popularne i znane, nie powiem - momentami fajne, ale nie rozumiem jak w ogóle stało się tak znane skoro nawet nie posiada swojego uroku.




Albo może to jedynie moje zdanie i innym to anime się bardzo podoba?

FABUŁA                           0 / 10
GRAFIKA                         0 / 10
PIOSENKI                         1 / 10
AKCJA                             3 / 10
HUMOR                           1 / 10

Wybaczcie mi, ale napradę ciężko jest mi napisać cokolwiek pochlebnego o tym anime



niedziela, 16 marca 2014

Moje sposoby na szybko rosnące włosy

Odkąd pamiętam włosy rosły mi ekstremalnie wolno. Zawsze myślałam, że przyczyną są kręcone włosy, które zanim zdążą urosnąć kilka razy się zakręcą i nie będzie nic widać.



 Swoją przygodę z zapuszczaniem włosów zaczęłam od drożdży. Dla mnie picie ich to nic strasznego mam alergię, swego czasu miałam ostrą astmę i anemię. Łykałam już gorsze rzeczy. Zdecydowanie gorsze. Włosy po nich rosły naprawdę szybko, ale niestety moja skóra była cała w krostach i podobno miało to minąć po kilku tygodniach ale u mnie się nasiliło. Mimo to są osoby zarzekające sie, że drożdże wyleczyły ich skórę z trądziku. Wytrzymałam miesiąc i włosy urosły mi wtedy o 2 cm. Normalnie rośnie mi 0,5 do 1 cm w miesiąc więc to było naprawdę coś.

Mianowicie dzięki nim uzyskałam włosy do pasa.



Cynamon.
Swego czasu był on głównym składnikiem moich amatorkich maseczek do włosów. Jego użycie jest dość niestandardowe. Po wmasowaniu go w skalp widocznie czujemy gorąco na głowie, czasem świąd. Mimo wszystko warto wytrzymać te kilka razy w miesiącu bo włosy po nim są bardzo błyszczące, rosną zdecydowanie szybciej ponieważ nasza skóra głosy jest o wiele bardziej ukrwiona. Nieraz nawet kładłam się spać z przygotowaną maską i spłukiwałam ją dopiero rano. Wydaje mi się, że włosy po jej użyciu mają też więcej rudego połysku albo to tylko moja schiza


Masaż

Z ok. 5 lat temu siedziałam w salonie fryzjerskim (prostowali mi włosy) i zobaczyłam kilka reklam tego czegoś a cena była zastraszająca. Kiedy wypatrzyłam to urządzonko w sklepie chińskim za 3 złote stwierdziłam,że w zasadzie nic nie tracę a spróbować warto. Na początku masowania jest bardzo dziwne uczucie (jakby chłodu i dreszczy) ale później organizm się przyzwyczaja

Zrób sobie szampon


Jednak największe efekty zauważyłam po ścięciu moich włosów do pasa na krótko. Nie minęło kilka tygodni a już z włosów do ramion urosły mi do połowy piersi i to wszystko widać gołym okiem na kręconych włosach a nie wyprostowanych. Dla mnie to szok. Jeszcze nigdy tak szybko włosy mi nie rosły.
Pewna nie jestem, ale może to być zasługa tego, że nie używam szamponów do włosów odkąd ścięłam włosy. Robię go sobie sama.

Używam:
2 X żółtko jaja
rumianek
woda
sól morska
sok z 1 cytryny

Gotuję wodę i zalewam nią rumianek (używam suszonego, nie z torebki, w kwiatkach). Czekam aż trochę ostygnie
Później dodaję sól morską do jeszcze ciepłego dywaru aby się rozpuściła (oczywiście przecedzam to wszystko z kwiatuszków) następnie wyciskam sok z cytryny i mieszam to z 2 żółtkami jajek. Wlewam wszystko do jednej miseczki i mieszam. Pojemność całej mieszanki powinna zmieścić się w filiżance i mieć dość wodnistą konsystencję. Wbrew pozorom dobrze oczyszcza włosy.
Nie wiem jakie działanie mają żółtka jajek ale u mnie włosy są bardziej lśniące (od nasady bo zazwyczaj tam to stosuję), nieco rozjaśnione (cytryna), ale efekt szybko mija. Nie wiem jednak czy to na pewno to,czy też obcięcie włosów zaowocowało takie efekty, a wy jak myślicie?

Czy podobają wam się takie wpisy o urodzie?

piątek, 14 marca 2014

Stylizacje gyaru

 Dobiero zaczynam w stylu gyaru i nie jest on "kompletny" tak jakbym tego chciała ale myślę, że niektórzy mogliby być zaciekawieni. W końcu nie będę ukrywać - w naszym kraju nie ma wiele gyaru i tego typu stylizacje przyciągają zwrok zwyczajnych przechodniów.


Moja garderoba nie jest jeszcze kompletna i mam w planach mianowicie rozjaśnić włosy. Najpierw na rudo, później na blond ( na pewno nie aż tak jasny jak moja peruka ale też złocisty).

Nie wiem co z tego wyjdzie bo najpirw muszę iść zrobić testy alergologiczne czy jakieś składniki mnie nie będą uczulać a to bardzo możliwe. Jakieś wskazówki od kogoś kto rozjaśniał sobie włosy? Ok, nieważe. To tyle z moich planów.

A teraz kila screenów:


 Starałam się iść bardziej na styl himekaji / hime gyaru ale przede mną jeszcze daleka droga.
Jak widzicie we wszystkich stylizacjach mam na sobie perukę ponieważ wydaje mi się, że wygląda to bardziej "gyaru" przynajmniej na mnie.

 Są tutaj wersje codzienne, w których normalnie chodzę na ulicę jak i też te bardziej ekstrawaganckie które nie pasują do każdej sytuacji i z racji tego muszę ograniczać się z ich używaniem.

 Kokardkę i wianek mam z rococo fleur - mały sklepik na facebooku (wolałam to wyjaśnić bo mogą być problemy ze znalezieniem tych rzeczy.
Taobao i aliexpress to sklepy internetowe jak nasze allegro.
Z resztą nie powinno być większego problemu.

To teraz filmik pokazujący bardziej szczegółowo wszystkie stylizacje


mam nadzieję, że wam się spodoba, Jeśli tak dawajcie łapki w górę i piszcie komentarze, jeśli z jakiś powodów nie możecie piszcie pod tą notką.

Wiem. Zmodyfikowałam wcześniejszą wersję, ale to dlatego, że ni widzę sensu w kasowaniu i tworzeniu innych treści kiedy się pokrywają

niedziela, 9 marca 2014

Dlaczego biali ludzie myślą, że inne rasy chcą się do nich upodobnić?

Pewnie nie pierwszy raz zdarzyło wam się trafiać na zapewnienia, że Azjatki się w cale nie europenizują, nie chcą wyglądać jak kobiety rasy białej i w ogóle biali ludzie mają swego rodzaju kompleks, że jeżeli widzą kogoś z innej rasy robiącego coś co mogłoby wskazywać, że chce przejąć "typowe" cechy wyglądu Europejczyków oraz białej części mieszkańców Ameryki od razu zaczynają się pytania dlaczego nie akceptują siebie.


Co ciekawe zaskoczyło mnie bardzo to, że o ową europenizację podejrzewa się także ludność o ciemnej karnacji (rasę czarną). Kompletnie nie mogłam zrozumieć dlaczego. W końcu cokolwiek by nie zrobili i tak wyglądają od nas inaczej. Przy dobrych wiatrach kto mógłby pomylić dziewczynę uzależnioną od solarium z kobietą, która swoją skórę ma brązową, bladą, ale jednak wciąż widać przynależność do razy czarnej.


Moim zdaniem większe szamse aby się "upodobnić" do "białego człowieka" mają Azjatki. W końcu cera tak jasna, że aż trupio blada, jasne powiększane oczy, rozjaśniane włosy oraz ubrania, które wizualnie kojarzą się z europą.


W tej notatce nie chcę nikomu udowadniać "o patrzcie, jesteśmy biali i koniecznie cały świat chce się do nas upodobnić" ABSOLUTNIE

Chcę tylko wyjaśnić powody dla których my INSTYNKTOWNIE I BEZ JAKIEGOKOLWIEK ZASTANOWIENIA reagujemy tak a nie inaczej i mamy takie a nie inne skojarzenia.


1. DZIECIŃSTWO

Kto z was miał blond włoski, kiedy był mały? Z chyba 70% dzieci w wieku przedszkolnym ma włosy jasne od odcieni blondu do jasnego brązu. Wyjątkiem są dzieci mające naturalnie ciemne włosy już od najmłodszych lat.
Nie zastanawiało was nigdy dlaczego kobiety bardzo często marzą o tym aby przefarbować się na blond? Wraz z wiekiem włosy większości Europejczyków (rasy białej oczywiście) ciemnieją i przybierają odcienie brązów jasnych lub ciemnych. Instynktownie myślimy, że jeżeli będziemy mieli z powrotem blond włosy będziemy wyglądać młodziej bo w końcu  ostatnio kiedy mieliśmy tak jasne włosy mieliśmy od 5 do 7 lat.

Wyjątkami są nienaturalne platynowe odcienie. Kiedy idziemy do salonu fryzjerskiego i chcemy poczuć się młodziej rozjaśniamy włosy. Kiedy natomiast azjatka rozjaśnia swoje włosy od razu powstaje u nas pewna nieprawidłowość. Prawdziwi Europejczycy = jasne włosy, prawdziwi Azjaci  = czarne włosy. Azjata + blond włosy = chcę być Europejczykiem. To się tak kojarzy! Po prostu! To nie tak, że uważamy siebie za alfę i omegę po prostu coś co kojarzy się nam z naszym dzieciństwem i wspomnieniami są czymś dziwnym na osobach z innej rasy. Od razu nasz mózg widzi fenomem i coś do czego się przyzwyczaił na kimś zupełnie nowym.


2.  CHĘĆ PODKREŚLENIA SIEBIE POD WZGLĘDEM SPOŁECZEŃSTWA.
Nie wiem czy zauważyliście, ale kiedy słyszymy hasło "typowa polka" od razu wzrokiem szukamy błękitnookiej blondynki ponieważ to się nam kojarzy z rdzennością i nijaką "czystością". Czy szatynki, rude i brunetki nie są tak samo polskie jak te dziewczyny?


 Z punktu widzenia czasu nie do końca. nieraz już słyszałam hipotezy, że ziemie, które zamieszkujemy były zamieszkane przez ludność słowiańską i miały jej słynne cechy (blada ale o ciepłym brzoskwiniowym tonie cera, włosy w kolorze średniego blondu, błękitne oczy oraz kształtna figura). Jednak na wskutek mieszania się ze sobą różnych plemion i ludów (np. w czasie II wojny światowej kiedy Polska była schronieniem dla ludności żydowskiej, oraz migracje ludności z południowych plemion) zaczęły rodzić się dzieci o zielonych oczach (naturalnie ten barwnik nie występuje tylko jest mieszanką niebieskiego i brązowego), rudych, brązowych i czarnych włosach. Czy jest w nas zatem zakodowane, że jeżeli ktoś z nas założy niebieskie soczewki, zafarbuje włosy na średni blond oraz oraz będzie mieć podobny odcień cery to stanie się bardziej"europejski"?


3. HISTORYCZNE MODELE PIĘKNA

Łapka do góry kto słyszał, że w średniowieczu uważano białą cerę za piękną. Ja w każdym bądź razie słyszałam to wielokrotnie. Była to oznaka szlachetności, braku ciężkiej pracy na polu oraz niepotrzebnego ruchu. Nie tak znowu dawno została dorobiona hipoteza, że to właśnie przez białą skórę szlachta miała więcej problemów ze zdrowiem niż inne warstwy społeczne. Przeoczono jednak wiele innych aspektów jak niechęć do wykonywania najprostszych prac (czytaj ruchu) , brakiem higieny ( słynne powiedzenie "się myje a nie wietrzy"), który to często maskowano perfumami oraz wiele innych czynników. Pominięto jednak fakt, że chłopi też szybko umierali a byli opaleni!



Tak czy siak bladość kojarzy się nam ze "skradzionym modelem piękna" bo "biały człowiek może być blady, ale żeby azjata albo osoba rasy czarnej? Przecież to ewidentna próba stania się takimi jak my!" - tak to jest w nas automatycznie zakodowane i tak się po prostu kojarzy. Kiedy przyjrzymy się głębiej historii danych ras zauważymy, że najzwyczajniej w świecie blada skóra była modelem uniwersalnym do którego rasa biała miała skróconą drogę i miała takiego farta, że akurat podobne kanony obowiązywały gdzieś indziej na świecie i w swojej zadumie wierzyliśmy, że jesteśmy widziani jako najpiękniejsi oraz, że każdy chce wyglądać jak my. Jednak prawda była KOMPTELNIE INNA.

4. EGZOTYKA.
Pamiętam kiedy w Polsce widziałam ludzi rasy czarnej. Było to niezapomniane przeżycie bo w końcu obcokrajowcy nawet nie stanowią u nas jednego procenta ludności. Moja reakcja jak i innych dzieci (to było kiedy byłam mała) była taka sama oczy wgapione w owego człowieka jak w obrazek z ciekawością odprowadzając go / ją do punktu, w którym już nie będzie widoczny/a.


Od 1994 do 2014 roku widziałam jedynie 5 razy osobę rasy czarnej, 7 lub 8 razy azjatę/ azjatkę. O wiele częściej natomiast widuję Niemców i Anglików  oraz kilka razy w roku męża mojej cioci, który  jest obcokrajowcem oraz ich synka. Tak czy siak musicie mieszkać w dużym mieście lub mieć zwyczajnego farta aby zobaczyć w tym kraju osobę zza granicy. Powszechnie wiadomo, że dużo polek woli obcokrajowca niż polaka przez co nieraz tak agresywne jest tutaj nastawienie  do tego typu ludzi przez co nasz kraj jest widziany jako mało tolerancyjny.

Nie mniej jednak egzotyczna uroda jest tutaj bardzo ceniona (głównie jeżeli cudzoziemiec jest mężczyzną). Co ciekawe podobną sytuację zauważyły moje koleżanki podróżując do krajów arabskich gdzie jedynie za posiadanie jasnych włosów i oczu wielokrotnie zdarzyło im się słyszeć propozycje zamążpójścia. To chyba naturalne, że wzajemnie się przyciągamy.

Jednak upodobania egzotycznej urody mają też swoich zwolenników, którzy uważają, że "każdy wygląda lepiej opalony" albo, że zazdroszczą afroamerykankom bujnych loków więc same sobie kręcą ( ja mam włosy kręcone z natury więc idąc ulicą dostaję wiele komplementów, ale wiem, że gdybym, pojechała gdzieś indziej nie byłyby niczym niezwykłym), dużo komplementów też dostają osoby posiadające duże ciemne oczy. Słowianie mają zwykle niezbyt wielkie oczy o jasnej barwie.  Są rzeczy które się ceni i bierze jako "powód bycia pięknym" u każdej nacji są one inne.


4. MEDIA
Media to ciągły apetizer i okno na świat wielu osób. Ważne jest aby mieć dystans do każdej informacji podawanej w telewizji  i  internecie. Nie jest to jednak takie proste jeżeli do niedawna aktorami i aktorkami byli ludzie pochodzenia białego; piosenkarze i piosenkarki tak samo. Skoro pokazują ludzi białych jako pięknych to znaczy, że trzeba się pod jakimś względem upodobnić do tych postaci aby samemu sobie udowodnić "hej jestem piękna" lub "hej jestem przystojny"? Już kompletną zagadką było to, że 90% anime przedstawia postaci z dużymi kolorowymi oczami, kolorowymi włosami i jasnej skórze.


Dla człowieka odgrodzonego od innych ras  to jest dziwne, że w kółko Ameryka pokazuje osoby rasy białej a po przyjeździe okazuje się zupełnie inny świat niż ten kreowany w mediach. Z kolei chyba każdego otaku kiedyś dręczyło pytanie "dlaczego w anime wszyscy są biali?" w końcu Azjaci wyglądają inaczej, nie? Dlaczego więc emitowane są seriale które pokazują wygląd "typowego" Europejczyka? Jedyne logiczne uzasadnienie dla człowieka niemającego styczności z innymi rasy to wytłumaczenie, że "oni chcą wyglądać tak jak my". Całe szczęście świat mediów zauważył  jaki obraz kreuje i stara się dodawać więcej różnorodnych postaci.


To były powody, które mimowolnie, bez żadnej kontroli kojarzyły się rasie białej z "upodobnianiem" do siebie. Prawdą jednak jest to, że każdy kraj uważa jakieś cechy za egzotyczne, piękne lub po prostu okazję aby coś w sobie zmienić. Oczywiście mam nadzieję, że nikt nie wziął tej notatki jako usprawiedliwienie albo jakichkolwiek zarzutów.  Inspiracją do tego były liczne notatki o tym jak to Azjatki i amerykanki rasy czarnej w żadnym wypadku się nie europenizują.

środa, 5 marca 2014

kilka moich sposobów na trądzik.

Kiedy miałam 13 lat na mojej twarzy zaczął pojawiać się trądzik. Byłam wtedy w stanie wydawać wszystkie moje zaoszczędzone pieniądze na preparaty dziłające na krótką metę, tabletki, które miały oczyścić mój organizm od środka i maści, których nie miałam cierpliwości stosować. Efektem była skóra skrajnie przesuszona z problematycznym trądzikiem. Nie posiadam niestety zdjęć z tego okresu a szkoda bo porównanie byłoby jiezłe.
Moja skóra wiek - 19 lat



Kilka rzeczy, które mi pomogły
1. Nie dotykaj twarzy. Pamiętam jak ciężko było mi się do tego zastosować. W końcu na nudnych lekcjach musiałam o coś podeprzeć buzię.jednak zastosowanie tej rady w praktyce naprawdę dużo dało. Jeżeli nie wykonujemy masarzu twarzy, nie myjemy buzi i nie nakładamy kremu nie ma sensu jej dotykać.

2.Nie jedz słodyczy, fast foodów i chemicznego jedzenia typu chipsy, zupki chińskie. Kiedy mówiłam o tym koleżankom wyśmiewały mnie bo przecież to nie jest możliwe aby jedzenie mogło wpływać na naszą cerę. U niektórych tak jest u innych niestety nie. Do dzisiaj po dniu obżarstwa muszę leczyć swoją cerę przez tydzień.
Pij dużo zielonej herbaty(Ma ona właściwiści oczyszczące) oraz ogranicz posiłki tylko do konkretnych dań jak śniadanie,obiad i kolacja.

3. Nie używaj drastycznych kosmetyków. Długo nie mogłam się do tego zastosować ale w końcu zrezygnowałam ze wszystkich szczoteczek,kwasów w kosmetykach i używałam żelu myjącego z Ziaji. Przestawienie się z silnie drażniących kosmetyków na te o delikatnym działaniu to dobry pomysł ale wymaga on cierpliwości aby mógł zadziałać. Na początku na naszej skórze będą pojawiały się pryszcze i nic nie wskaże na poprawę. Jednak po ok. miesiącu nasza cera będzie wyleczona. Stanie się wtedy grubsza, bardziej elastyczna i odporna na urazy. Ponadto pory będą się swężać. Raz na tydzień zróbcie
peeling. Polecam gruboziarnisty z firmy Lirene ale też możecie łatwo  wyknać go w domowym zaciszu. Będzicie potrzebować rumianku (najlepiej suszony) , miodu i cukru trzcinowego - to bardzo ważne, aby użyć właśnie składnków prawdziwych. Miód kupcie z dobrego źródła, cukier również. Może to wpłynąć na dziłanie tej mieszanki. Troszkę rumianku zapaż niewielką ilością wrzątku. Pozostaw do ochłodzenia. Zmieszaj kilka łyżeczek miodu z cukrem trzcinowym. Dodaj naparu z rumiankiem. Ważne jest aby mieszanka była w miarę gęsta. Przechowuj w lodówce. Istotne jest aby robić naprawdę niewielkie ilości na jedno lub dwa użycia. Kosmetyki naturalne nie posiadają chemikaliów, które by je trzymały w kupie.

4. Wyrób sobie nawyki. Nieważne jak tłustajest twoja cera.nawilżenie jej po myciu da ci szansę na zachowanie młodo wyglącej skóry na dłużej. Polecam używać olejku z pestek winigron,do cery wymagającej większego nawilżenia oleju kokosowego. Możecie je znaleźć w sklepach ze zdrową żywnością lub zamówić przez internet. Pamiętaj o codziennym myciu i nawilżaniu. Jeżeli nie będziecie robić tego systematycznie to nawet najlepsze kosmetyki wam nie pomogą.


poniedziałek, 3 marca 2014

Kilka kontrowersyjnych sposobów na puszące się włosy

Wiem, że ten blog jest generalnie rzecz biorąc o tematach japońskiej mody, anime i mangi odottemita i tego typu rzeczy, ALE być może jedna lub dwie wstawki o urodzie nie zaszkodzą.

Przez lata wypracowywałam swoje własne systemy mające na celu poprawie kondycji moich włosów a właściwie zapobieganiu puszenia się ich.

Tutaj chcę wam przedstawić techniki dość proste ale za to bardzo kontrowersyjne co dla niektórych. Serdecznie proszę was o wyrozumiałość i zrozumienie, że to działa NA MOJE WŁOSY i większość podstawowych złotych myśli pięlęgnacyjnych po prostu się u mnie nie sprawdziła.

Niewyraźnie zdjęcie przedstawiające obecny stan moich włosów:
Zdjęcie: A takie tam...
Na  żywo są bardziej błyszczące:)

Dobrze więc:

1. Myj włosy dopiero jak się przetłuszczą.
Niby to takie oczywiste, ale z kolei włosy kręcone moją to do siebie, że są bardziej suche niż włosy proste zanim wyprodukują odpowiednią ilość naturalnych substancji nasz włosy zdążą ją pochłonąć. Cały czas obrywam od dziewcząt za to, że myję włosy np. raz na 2 tygodnie, tydzień, czy nawet jak mi się kilka razy zdarzyło co miesiąc. To nie moja wina, że nie budzę się rano z przetłuszczonymi włosami, które trzeba myć codziennie. Kiedyś próbowałam na siłę myć włosy częściej np. co 2 dni. Efekty były KATASTROFALNE a moje włosy przesuszone do tekiego stopnia, że już się nawet nie kręciły tylko powstawał puch. Nie dawajcie się "złotym radom" koleżanek, które muszą myć włosy co 2 dni. Najwidoczniej muszą to robić bo mają tłuste włosy. Myj je dopiero wtedy kiedy naprawdę będą tego poytrzebować.



2. Nie czesz włosów.
I tutaj kolejna rada, która aż woła o to, aby się zbuntować - "ale przecież czesząc nasze włosy rozprowadzamy sebum po całym włosie co powoduje ich większą ochronę, ponadto na włosie gromadzi się brud i kurz, przez to są nie świeże....... bla bla bla.....". Powiem więcej. Nie jestem nawet zwolennikiem aby czesać włosy bezpośrednio po myciu jak to radzą kręcono włose kobiety - co najwyżej grzywkę + drobne stylizacja typu prostowanie. Wiem, że to będzie się wydawać niewiarygodne, ale kiedy umyję włosy pozostawiam je do wyschnięcia i czeszę je.... dopiero po 2 - 3 dniach wieczorem. Brzmi strasznie, nie? ALE z kolei zauważyłam, że  - włosy są po prostu cudne! Nie puszą się, nie elektryzują, zostają w swoim kształcie nawet jeśli na dworze jest wilgotno oraz bardziej się kręcą i są bardziej błyszczące. Ponadto! Zauważyłam o WIELE mniej włosów na grzebieniu. Rozczesuję je dopiero po kilku dniach kiedy widzę, że powoli tracą na objętości i zawsze wieczorem. Dzielę je na sekcje (przy mojej czuprynie to nieuniknione)  i rozczesuję je bardzo delikatnie od dołu do góry. Później zawijam je w koki lub warkoczyki pozostawiam tak na pół godziny, rozwiązuję i idę spać.  Rano włosy ponownie mają swoją objętość oraz piękny skręt.


3. Użyj miodu
Bardzo popularnych hasłem wśród odżywek jest nadawanie włosom lekkości co niestety powoduje, że włosy wyglądają cudnie... dopóki nie wyjdziemy na dwór . Poradziłam sobie z tym tak aby kupić PRAWDZIWĄ odżywkę a nie papkę silikonową i dodać do niej kilka czubatych łych miodu. Ma on właściwości nawilżające oraz delikatnie obciążające nasze włosy dzięki czemu nie są one tak bardzo podatne na warunki atmosferyczne. Ponadto miód ma właściwości rozjaśniające włosy i można uzyskać cudowne blond refleksy
zdjęcie okazujące soczewkę i prawdziwe oko jak widać włosy mam tutaj rozjaśnione po miesiącach używania miodu.


4. Czesz włosy grzebieniem z rozstawionymi zębami.







Wiem, że taka metoda może wydawać się mało efektowna przy rozczesywaniu naszych pukli, ale za to włosy tak bardzo się nie puszą jak przy używaniu zwyczajnej szczotki, wypada mniej włosów z głosy i włosy szybciej odzyskują swój kształt.


5. spłukuj włosy zimną wodą. Ziemna woda pomaga domykać łuski włosa dzięki czemu są one zdrowsze, bardziej błyszczące i mniej puszące się.

6. Myj włosy jedynie przy skalpie wykonując mini masaż skóry głowy. Używaj najmniej szamponu jak to tylko możliwe a pianę z umytego skalpu przesuń na koniec włosów i je spłucz bardzo dokładnie


Co myślicie o tak kontrowersyjnych sposobach dbania o swoje włosy? Dacie szansę tym technikom, czy macie wiele wątpliwości co do ich skuteczności. Dla mnie są one zbawienne:)

sobota, 1 marca 2014

Próbujesz być gyaru?

Gyaru to bardzo fascynujący styl i poświęciłam na niego kilka notatek. Osobiście był to dla mnie wielki krok, aby przestawić się ze stylu bardziej "rockowego" na słodkie gyaru, którym tak zawsze w głębi serca chciałam być.



Wiem, że wielu dziewczynom też podoba się połączenie bujnych włosów, słodkiego makijażu oraz niecodziennych stylizacji. Kilka wskazówek, które mogę wam dać:

- sprawdźcie uważnie, czy kolory kosmetyków, których używacie was upiększają, czy też widzicie, że potrzebna wam niewielka ilość produktu do uzyskania efekty tapety. Jeśli tak to zamień czarny tusz i eyeliner na brązowy lub szary kolor. Po nałożeniu nadal będą wyglądać na ciemne, ale nie będą dawały niechcianego efektu.


- oszczędź trochę pieniędzy. Jeżeli podoba wam się słodka hime gyaru albo ageha to niestety większości z tych stylizacji mogą być w naszym kraju trudno dostępne i trzeba będzie zamawiać coś przez internet szukając japońskich marek. Oczywiście od czasu do czasu można coś przerobić, zmajstrować samemu lub po prostu tak się wam trafi, że dany ciuch będzie można podłączyć pod jakiś styl . niestety to jedynie kwestia szczęścia i umiejętności.



- zaopatrz się w soczewki circle lens. Ostatnio zyskują one na popularności jednak nadal są bardzo niedoceniane. Przykro mi, tylko jakieś 3% dziewczyn, które spotkałam mają na tyle dużą tęczówkę aby obyć się bez nich. Z 97% gyaru nosi soczewki i to zwykle największe jakie tylko wejdą do oka. Nie ma soczewek, nie ma gyaru.




- kup sztuczne rzęsy. W Polsce ceny jednej pary rzęs są wręcz kosmiczne co moim zdaniem jest totalną niesprawiedliwością bo np. na ebay - u albo na aliexpress trafi nam się paczuszka 10 par rzęs w różnych modelach na niewielką sumkę, niejednokrotnie mniejszą od tej, które biorą sobie drogerie wystawiając jakieś pojedyncze sztuki z ograniczonymi wzorami. Oczywiście już nie muszę wspominać aby zaopatrzyć się też w rzęsy naklejane na dół. Nie bądźcie głupie i nie wydawajcie pieniędzy w błoto!



- Poćwicz makijaż. Początki zwykle są trudne zwłaszcza kiedy coś wypatrzyłyśmy "gdzieś hen daleko" i usiłujemy zrobić dokładnie taki sam efekt kiedy nie mamy żywego przykładu na którym mogłybyśmy porównać czy chodzi o tamto czy siamto. Zanim mi wyszedł makijaż gyaru robiłam naprawdę MASĘ nieudolnych prób i dopiero po 6 miesiącach oglądania tutoriali, zdjęć i wszystkiego załapałam o co może chodzić


-Ustylizuj włosy. Nie ważne jaką jesteś odmianą. W gyaru zwykle kładzie się nacisk na wielkie włosy, mogą być one w skromnej lub bardziej bogatej wersji. Po prostu mają być wielkie. Gyaru zwykle mają grzywkę, chociażby prowizoryczną ściętą na bok ale ją mają. Najczęściej spotykany model to taki zakrywający przynajmniej 3/4 czoła. Kolor zależy od stylu którym się fascynujemy. Jeśli twoje naturalne włosy nie pozwalają ci na stworzenie takiej fryzury zamów perukę - oszczędzisz sobie zachodu i pieniędzy na farbowanie włosów (jeśli musisz oczywiście).




- zapytaj się dziewczyn, które już są gyaru o fachowe porady. One też były kiedyś nowe i też miały podobne problemy co ty. Rozejrzyj się na facebooku. Jest dużo międzynarodowych grup stworzonych właśnie przez gyaru. Całkiem niedawno ruszyła nowa grupa dziewczyn z POLSKI próbujących swoich sił w stylizacjach gyaru - nazywa się ona Polish Diamonds, powinna się ona pojawić na niebieskim tle:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...