Translate

niedziela, 5 października 2014

Nie taki diabeł straszny jak go malują - czyli o rozjaśnianiu włosów.

To, że od dziecka marzyły mi się blond włosy nie jest tajemnicą - bardzo często o tym wspominam. Mój pomysł aby zafarbować włosy na jaśniejszy kolor pojawił się w wieku 12 lat kiedy połowa dziewczynek w klasie miała pasemka albo balejage. Na całe szczęście byłam hamowana przez rygorystyczną mamę, która chciała dla mnie jak najlepiej. Jednak moje ciemno blond włosy ciemniały i ciemniały .... zanim się zorientowałam byłam już bardzo ciemną szatynką, a wielu ludzi uważało mnie za brunetkę.

Osobiście traktowałam to jako taką moją małą tragedię - nie chodzi mi o to, że ciemne włosy są jakieś gorsze - po prostu były one zaprzeczeniem moich marzeń o pięknym blondzie.

Włosy rosły i gęstniały - stawały się coraz bardziej puchate i trudne do okiełznania - potrzebowałam wielu lat aby nauczyć się o nie odpowiednio dbać ale z perspektywy czasu cieszę się, że nie zdecydowałam się na rozjaśnianie  - wtedy moje włosy byłyby nie do uratowania.


Kiedy jednak nauczyłam się o nie odpowiednio troszczyć odwdzięczyły się pięknym blaskiem i brakiem puszenia tak charakterystycznego dla kręconych włosów. Mimo tego wciąż fryzjerki mówiły, że są bardzo zniszczone - zarzuty takie jak cieńkie włosy lub zniszczone końcówki słyszałam w każdym salonie fryzjerskiem i chociaż tego nie pokazywałam to gadanie doprowadzało mnie do furii gdyż robiłam co tylko mogłam aby wyglądały jak najlepiej - regularnie obcinałam końcówki - po każdym myciu nakładałam albo olejki albo maskę. Co ciekawe nigdy nie słyszałam żadnych zażaleń kiedy miałam prostowane włosy. Kocham swoje kręcone włosy i nie będę na siłę starać się je maksymalnie wygładzić lub prostować. 


Przyszedł jednak taki moment kiedy moje włosy do pasa zostały obcięte i szczerze mówiąc poczułam się po prostu ....wolna....
Nie potrafię tego wytłumaczyć bo zawsze marzyłam o jak najdłuższych włosach, ale może przyczyna jest w dzieciństwie? Dużo dziewczynek miało długie włosy i w życiu dorosłym starają się to powtórzyć aby czuć się pewnie - ja jako dziecko miałam krótkie włosy.... hmmmm .... może to tak działa?


Tak czy siak to dało mi ostatecznego kopniaka aby jednak zaryzykować i spróbować zejść do blondu.

Co ciekawe - strasznie bałam się rozjaśniania. No ale dziwicie się? Kiedy tylko wpiszemy tą frazę wyskakują hasła - wypadające włosy po rozjaśnianiu, rozjaśnianie niszczy włosy ..... Przez kilka lat czytałam to wszystko z przerażeniem w oczach i chociaż to nierealne to miałam wrażenie, że kiedy tylko sięgnę po rozjaśniacz po 5 minutach wyleci mi połowa włosów z głowy dlatego byłam uzbrojona w przydatne rzeczy. 

Skoro najbardziej bałam się wypadania to moją główną bronią była woda brzozowa, olej kokosowy i olejek musztardowy - wszystkie te kosmetyki przeznaczone były do skalpu tak na wypadek gdyby nagle zaczęły mi włosy wylatywać garściami.

Po swoich przygodach mogę wyróżnić 3 typy rozjaśniania włosów:

1. Natura
Należy zawsze zaczynać od tego kroku - pomaga on stwierdzić jak szybko odbarwiają się nasze włosy, czy są na to podatne a przy dobrych wiatrach można osiągnąć bardzo ładny naturalny efekt. 

Moje włosy po kilku latach regularnego dodawania do masek miodu i płuczenia włosów rumiankiem i cytryną miały następujący kolor:
Kolor się ocieplił, nabrał złotych refleksów i z ciemnego brązu zeszłam do odcienia średniego

Wady? Systematyczność to podstawa - zanim zobaczycie efekty mogą minąć dni (jeżeli wasze włosy się łatwo odbarwiają) albo lata ( jeżeli są uparte).


2. Rozjaśnianie na farbę
Wbrew pozorom to nie taki durny pomysł. Dużo ma wodę utlenioną a co jaśniejsze odcienie mają małe stężenie rozjaśniacza. Po co bawić się w ciuciubabkę skoro można wybrać bardzo jasny odcień farby - zostawić na wysmarowanych olejkiem kokosowym ( najlepiej niech leży sobie 24 - 48 godzin) włosach na ok godzinę lub 2 - spłukać.....


efekt? Używając APTECZNEJ farby gdzie zawartość chemii jest ograniczona zeszłam z średniego brązu do ciemnego blondu a kiedy farba jest sklepowa?
ps. straszne są te opakowanie - trzeba zużyć 3 paczki aby pokryć całe włosy :(


 ( wybaczcie, że to zdjęcie trochę niewyraźne, na żywo wygląda to o wiele ładniej)

( taki mniej więcje jest kolor w naturze)
Wszystkie te kolory uzysłam tylko i wyłącznie rozjaśniając włosy na farbę, czyli wybierając odcień o wiele jaśniejszy niż chciałam uzyskać. 
Dzięki temu, że miałam tłuste włosy i wysmarowałam je dodatkowo olejem kokosowym (tylko skalp) i zaczęłam rozjaśniać dopiero 24 godziny po tej "pielęgnacji" nadal mam 13 cm włosów w kucyku, nie wypadają i wszystko jest w porządku nawet jeżeli używam tanich farb, albo tych powszechnie uważanych za bardzo destrukcyjne. 
Czyli nie chodzi tutaj o skład farby (jeżeli nie jesteście alergikami) a o to kto jak podchodzi z pielęgnacją skalpu. Warto pamiętać, że to co zwisa nie jest najważniejsze. To z czego włos wyrasta jest istotne i to właśnie jeżeli zaniedbamy to miejsce (skalp) nigdy nie będziemy mieć włosów w takim stanie jakbyśmy chcieli. Warto co najmniej tydzień po farbowaniu wmasowywać w niego olejki ( np. musztardowy, z bawełny....) i pobudzić krążenie krwi w tym obszarze. 

3. Rozjaśnianie na rozjaśniacz

Rozjaśniacz - tego boją sie włosomaniaczki. 
Jednak o czym należy pamiętać? Jeżeli dobrze go używamy nic nam nie zrobi:)
Czyli jak go dobrze używać?

Przede wszystkim wara od skalpu - skóra głowy jest święta i jeżeli od razu nakładacie go na to miejsce zemsta będzie słodka!
Rozjaśniacz wolno nałożyć na skórę głowy jedynie na ostatnie kilka minut rozjaśniania i najlepiej aby nie było go tam dużo - lepiej nałożyć mało i dłużej poczekać niż nadładać szpachlami i po 2 minutach spłukać.

Przynajmniej 2 dni przed użyciem rozjaśniacza należy włosy odpowiednio zabezpieczyć. Upewnić się, że są naturalnie tłuste - do tego wmasować olejki w skórę głowy i włosy ( polecam olej kokosowy gdyż nie wpływa on na efekty farbowania) co 12 godzin nakładając nową porcję. Kiedy już z naszych włosów można brać olej na naleśniki przystępujemy do nakładania rozjaśniacza NA WŁOSY, skórę głowy zostawiamy na sam koniec.

( włosy za jasne jak na me gusta)

Z samym procesem rozjaśniania trzeba uważać gdyż mogą nam wyjść włosy pomarańczowe lub żółte - warto poczekać aż włosy przestaną mieć jakiekolwiek odcienie złota
video

Jednak nie dla mnie bardzo jasne blondy i platyny:(

Włosy po takich zabiegach piją odżywkę i oleje - potrzebują silnej pielęgnacji i bardzo czesto obcięcia końcówek

Co warto mieć kiedy rozjaśniacie włosy?
Szampony lub płukanki nautralizujące żółtawy kolor.


Co ciekawe - włosy po takim szamponie jaśnieją o.O


Osobiście lubię rozjaśnianie na farbę - metoda ta jest o wiele mniej obciążająca niż używanie co miesiąc rozjaśniacza:)


Jestem fanką bardziej miodowych odcieni:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...