Translate

czwartek, 2 października 2014

W poszukiwaniu zamiennieków azjatyckich kosmetyków...

To, że kosmetyki azjatyckie różnią się od polskich, rosyjskich, niemieckich ... nie ma wątpliwości.
Inne składniki będą w kosmetych dla nastolatek koreańskich i polskich.
Jednak po obadaniu rynku można stwierdzić, że niektóre preparaty zachowują się bardzo podobnie jak seria anti - age

Przedstawię tutaj kilka moich propozycji:

ZIAJA , KURACJA ANTYBAKTERYJNA , ŻEL MYJĄCY : ŁOJOTOK, TRĄDZIK


Seria ZIAJA rozwinęła się na osobne sklepy, ale większość produktów znajdziemy w aptece, sklepach kosmetycznych, marketach i sklepach wielebranżowych...... nie powinno być trudności ze znalezieniem tego żelu, ale jeśli macie trudności - sprawdźcie w aptece.

Cena nie nalezy do wygórowanych - to jego dodatkowy plus.

Jednak najważniejsze jest działanie.
Widzicie - nie każda tłusta skóra potrzebuje codziennego atakowania gruboziarnistymi peelingami, czy wysuszającymi kwasami. Kosmetyk sprawdza się idealnie kiedy oczekujemy delikatnego oczyszczania naszej skóry, który nie narusza warstwy lipidowej skóry - innymi słowy - nie ma nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia po wytarciu ręcznikiem.

Po ok. 2 - 3 tygodniach stosowania skóra staje się widocznie grubsza, bardziej nawilżona i nawodniona przy czym dokładnie oczyszczona.

Jest to jeden z kosmetyków przy którym trzeba będzie poświęcić nieco więcej czasu - poważniejsze zanieczyszczenia i stany zapalne skóry będą schodzić dopiero po miesiącu stosowania, ale i tak uważam, że jest to jeden z najlepszych kosmetyków jakie przetestowałam.

Moim zdaniem jest dużo lepszy niż Ginvera Marvel Gel i Hada Labo (seria w piance i olejku) albo przynajmniej moja skóra o wiele bardziej go woli niż azjatyckie myjące cudeńka...

Dodatkowym plusem jest dobry skład przyjazny dla alergików, pojemnośc 200 ml i opakowanie z pąpką, która pozwala na użycie go dłużej niż jeden miesiąc nawet przy codziennym stosowaniu.

Naprawdę polecam przetestować!

RIVAL DE LOOP , ANTI - AGE, VITAMIN A, E , F



7 żelowych kapsułek o działaniu silnie nawilżającym i odżywczym. Dospępne w sieciach ROSSMANN . Jest to 7 dniowa kuracja mająca na celu poprawę gęstości, nawodnienia cery oraz opóźniająca pojawienie się pierwszych zmarszczek.
Stusujemy je na oczyszczoną cerę, szyję i dekold - ucinamy "rybce" ogonek i zawartość kapsułki wklepujemy a później rozmasowujemy.
Wprawdzie czas wchłaniania nie jest najkrótszy, ale bardzo dobre odżywienie cery widzimy już po 3 - 4 dniach. W czasie kuracji mogą się pojawić pojedyncze wypryski jednak powinny one zniknąć ok. 5 - 7 dnia stosowania.
Kapsułki idealne jeżeli macie problem wiecznie wysuszonej skóry, która pomimo używania tłustych kremów ciągle jest sucha ( po kilku godzinach) . Polecam taką kurację przynajmniej raz w miesiącu. Poza dobrym natłuszczeniem, odżywieniem i nawilżeniem doskonale nawadniają.

Posiadam cerę tłustą i przy używaniu tej saszetki radziłabym myć codziennie twarz jakimś mocnym peelingiem aby nie mieć problemu z blokowaniem się porów. Są one raczej przeznaczone do skóry typowo sychej i wrażliwej, jednak policiłabym je każdemu.
 Skóra po 7 dniach jest dużo bardziej gęsta i napięta, powstające zgłębiania na wskutek migracji twarzy znacznie się spłycają.


Jak na razie tylko te 2 kosmetyki mnie zachwyciły działaniem anti - age i wydawały mi się mieć bardzo podobne działanie niż słynne azjatyckie żele, pianki, kremu i lotiony.
Uważam, że taniej i bezpieczniej byłoby zacząć od sprawdzenia naszego terenu.

3 komentarze:

  1. W Azji mają inne podejście do dbania o skórę niż u nas. U nas często słyszy się,że jak ktoś dba o siebie (używa różnych kosmetyków), to skóra się na nim "zemści" i szybciej będzie się starzał. Dobrze, że jednak z Azji przedziera się do nas inne myślenie i w sklepach można coraz częściej spotkań np. kremy typu BB czy CC. Co do wpisu, ciekawy. Wchodzę tu po parę razy dziennie w nadziei, że pojawi się kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisałam już raz ten komentarz, ale nie wiem czy się "wczytał", więc napiszę jeszcze raz. Ah, ta technologia...
    Dzięki Ci wielkie za ten żel z Ziaji, sama testowałam już nie jeden żel drogeryjny do cery tłustej i po żadnym nie widzę efektów. Już planuję go stosować codziennie razem z peelingiem z fasolki adzuki, jeśli zda egzamin - będę Ci dozgonnie wdzięczna za znalezienie ideału! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiało się nie wczytać. To kosmetyk, któremu trzeba dać czas bo jest dość łagodny i skóra, która była poddawana zabiegom dość ostrymi peelingami może na początku źle zareagować, ale później powinno być dużo lepiej:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...