Translate

środa, 12 listopada 2014

"Zniszczona cera" cz. 2 - Nawilżanie od środka

Ci, którzy maja regularne kłopoty z nawilżaniem cery pewnie spotkali się z pojęciem "nawilżania od środka". Jest to metoda, w której przyjmujemy pokarmy i płyny mające na celu zmniejszenie przesuszenia naszej skóry.

Dlaczego piszę o niej w tej serii? Ponieważ uważam, że cera staje się na tyle cieńka aby mieć prawo słabo reagować nawet na najbardziej nawilżające kosmetyki. Jeżeli wrastwa lipidowa skóry jest uszkodzona ciężko będzie nam działać jedynie od zewnątrz i stracimy sporo pieniędzy szukając kosmetyku idealnego.


Skoro rozwiązaniem może być dieta to dlaczego by nie spróbować?


Jednym z pokarmów jaki możemy przymować są algi / spirulina  - można dostać ją w sklepach ze zdrową żywnością w postaci suszonej ( np. z przeznaczeniem do zupy czy innych potraw), w proszku (tańsza i bardziej wydajna opcja), lub w postaci suplementu diety.






Stosowałam wersję w proszku : 1 łyżeczka na 1 szklankę wody - i musze powiedzieć, że pomimo nieapetycznego koloru smaku prawie nie było czuć - może jakiś tam aromacik, ale ogólnie nie jest to straszne.
Cera bardzo ładnie wytrzymywała bez jakichkolwiek kremów i nawilżaczy cały dzień lub 3/4 dnia kiedy cera była naprawdę przesuszona (jestem alergikiem i moja skóra reaguje w różny sposób na zmieniające się środowisko).

Próbowałam też samych suszonych wodorostów ( bo tak z grubsza tym właśnie są algi i spirulina), ale jedno opakowanie starczało na jedną porcję ugotowanej zupy i mimo, że było smacznie to opcja ta zupełnie się nie opłaca (powyżej 10 zł za paczuszkę na jeden raz).

Nie próbowałam czystej spiruliny w tabletkach, ale w aptece znalazłam sublement diety z wyciagiem z alg i przyznam, że też bardzo ładnie działał.

Kolejną "dziwną" przetestowaną przeze mnie metodą jest robienie sobie herbatki z mało znanej Vilcacory . Jest sprzedawana w postaci "sianka", które gotujemy przez pewien czas w wodzie i wypijamu w ciągu dnia. Pomimo tego, że smak wcale nie odpowiada moim gustom ( jest za gorzka) to muszę przyznać, że w czasie kiedy moja cera była naprawdę przesuszona sprawdzała się rewelacyjnie! Uczucie suchości nie powracało w ciągu dnia , sianko było dość wydajne chociaż trochę dużo czasu zajmuje odpowiednie przygotowanie go.





Cenowo wychodzi średnio - tak samo jak spirulina. Osobiście uważam, że nie warto przepłacać i należy szukać jak najtańszych okazów bo jakościowo nie zauważyłam, aby jakoś znacznie się różniły.

Jednak zanim zainwestujemy w różne "udziwnienia" należałoby sprawdzić, czy nasza cera nie zareaguje na zwyczajną wodę.
Jestem jedną z osób, które piją mało płynów - jeżeli już się zdarzy to zazwyczaj jest to zupa, ale umnie to raczej jest postać dodatków + sos w postaci zupy, gdybym jednak chciała się usprawiedliwiać mogę dodać, że jem dużo owoców i warzyw, które sawierają soki, ale prawda jest taka, że 2 litry wody wystarcza mi na cały tydzień podczas gdy ta ilość zalecana jest na dzień.

Picie samej wody oczyszcza organizm z toksyn, nawadnia ciało, powoduje szybsze trawienie pokarmów. Jest to najtańszy z możliwych kosmetyków i dlatego warto mieć go na uwadze i przynajmniej spróbować pić 2 litry dziennie ( u mnie to niestety nieosiągalne, nawet gdybym bardzo chciała).


Może sie okazać, że naszym głównym problemem jest słabe krążenie, które powoduje, że niektóre części naszego ciała nie są odpowiednio ukrwione. Polecane jest wtedy dodawać do zwyczajnej herbaty szczyptę cynamonu lub imbiru. Działają rozgrzewająco na organizm , sprawiają, że krew lepiej krąży co ma nie tylko dobre właściwości pielęgnacyjne.




Istnieje sporo przepisów na soki, które mają za zadanie polepszyć nawodnienie skóry, ale sama ich nie stosuj więc nie mogę się podzielić żadnymi przepisami.


Dlaczego uważam, że warto na początek zacząć od nawilżania organizmu od wewnątrz?

Pomaga to w dużym stopniu leczyć naszą cerę, staje się ona grubsza i jędrniejsza, bardziej nawodniona i może się okazać, że do całkowitego wyleczenia naszej skóry wcale nie są niezbędne kosmetyki nawilżające i tylko to wystarcza (może, lub może nie). Regularne stosowanie zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości cery na długo. Metoda ta nie zatyka porów. Nie tylko nasza skóra jest odżywiona! Po stosowaniu spiruliny, imbiru i vilcacory o wiele łatwiej szła mi nauka i koncentracja.

Uważam, że kuracja takimi "preparatami" powinna trwać regularnie przez miesiąc lub dwa. Nasza cera może reagować szybciej lub wolniej na dane składniki dlatego jedne osoby po tygodniu będą czuły,że ich problemy zaczynają znikać a inne po miesiącu.

Opisałam znane mi metody nawilżania od wewnątrz,ale dobrze wiem, że nie są one jedynymi. Macie jakąś sprawdzoną metodę na sok lub na jakiś dodatek do jedzenia??


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...