Translate

czwartek, 13 listopada 2014

"Zniszczona cera" cz.3 - Żele myjące

Przy okazji - to już moja 100 natatka:) Niektórzy "świętują" urodziny bloga. Ja chyba wolę świętować ilość notatek bo cierpię na tz. słomiany zapał. Wielki udział w tym mielicie też wy - dziękuję za wsparcie i komantarze. Sprawiacie, że jest sens to wszystko pisać:)



Żele myjące mają bardzo istotny wpływ w pielęgnacji naszej cery. Złuszczają martwy naskórek i pozwalają innym kosmetykom lepiej i dogłębniej działać. Warto natomiast w codziennej pielęgnacji zastosować coś w miarę delikatnego - polecałabym jednak unikać oczyszczających drobinek (chyba, że są naprawdę malutkie) i żeli typu 3 w 1 bo to często tz. ścieracze. Będą bardzo dobrze działać oczyszczjąco na cerę, ale też na dłuższą metę spowodują, że przyzwyczaicie się do bardzo mocnego tarcia i na te same pojawiające się problemy będziecie szukali mocniejszych rozwiązań.

Nasza cera niestety nie lubi kiedy tak ostro się ją traktuje i będzie robić się coraz cieńsza, mniej wytrzymała na działanie środowiska zewnętrznego i w pewnym momencie może starać się bronić przed wysuszeniem produkując coraz większą ilość łoju.

Czy to znaczy, że muszę wyrzycić mój ulubiony żel?

Absolutnie nie! Polecam jedynie, aby nie stosować takich preparatów codziennie,ale raz na tydzień, albo kiedy nasza cera ma wyjątkowe kłopoty - jak najbardziej!

Sama doskonale wiem, że są osoby, które mają ogromne problemy skórne i przestawienie się od razu na bardzo delikatną pielęgnacje może dawać początkowo efekty gorsze niż lepsze.

Pamiętajmy o tym, że wszystko jest dla ludzi - trzeba z tego umieć mądrze korzystać!

Mam pryszcze. Jak więc oczyszczać skórę i jej nie zniszczyć?

Jeżeli problemy z niedoskonałościami (pryszczami itp.) są waszą codziennością radzę mieć aż 2 żele myjące. Jeden bardzo delikatny, najlepiej bez mydła, którego podstawową funkcją jest jedynie złuszczanie (np. żele myjące z firmy Ziaja) i żel mocniejszy, który może działać bardzo mocno ( Under 20, Garnier - wersje z glinkami i tz. 3 w 1), który będzie pełnić rolę peelingu.



przykład - mocniejszych żeli



przykład - łagodnych żeli

Ps. Podane przykłady nie są jedyną "prawdą objawioną" jest wiele innych kosmetyków, które mają podobne funkcje - ja wybrałam te ponieważ sama miałam okazję je przetestować. Nie promuję w żaden sposób konkretnej marki, ani nie twierdzę, że jedna jest lepsza od innej.


W przypadku cery kłopotliwej polecam mycie twarzy 2 razy dziennie czymś bardzo łagodnym i raz na tydzień ( lub co 2)  użycie czegoś mocniejszego. Pomoże to w walce o czystą cerę i nie zadwyręży za bardzo jej kondycji. Z czasem wasza cera będzie coraz mniej potrzebować mocniejszego traktowania. Pory będą zwężone i powstające pryszcze coraz mniejsze, cera będzie bardziej elastyczna i zamiast czegoś ultra mocnego możecie wybrać coś z drobnymi ziarenkami lub delikatnymi kwasami na nastepstwo peelingów.


Czy można żelami myjącymi zmywać makijaż?

Żel myjący ma przede wszystkim słyżyć do złuszczania cery i przygotowania jej na nowe zabiegi pielęgnujące. Pomimo tego znam osoby, które z jakiś powodów uważają, że idealnym zamiennikim kosmetyków do demakijażu mogą być żele.

Muszę pogratulować pomysłu - widać, że gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo gdzie. Faktycznie, żele pełnią funkcję oczyszczającą i nie dziwię się, że mogły powstać takie pomysły zmywania makijażu, ale gdyby ta metoda miała sens musielibyśmy używać żelu kilkakrotnie i jakoś wykombinować jak nie podrażnić oczu. Nie wspominając już o usuwaniu kosmetyków z silikonami, które są masakrycznie trudne do zmycia. Nasza cera po kilku takich próbach byłaby przesuszona i niedokładnie oczyszczona.

Jeżeli naprawdę chcecie oszczędzać i nosicie makijaż polecam użycie olejów kuchennych do rozpuszczenia makeup -u i dopiero potem zmycie tego żelem.

O demakijażu napiszę w innej notatce.


Czy używacie jakiś żeli, które moglibyście polecić innym?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...