Translate

niedziela, 14 grudnia 2014

Chodzę jedynie w sukienkach i spódnicach

Kiedy sobie to uświadomiłam aż sama się zdziwiłam, że nawet w zimie założę spodnie może 5 , 6 razy kiedy wszystko inne jest w praniu.

Co ciekawe - zawsze lubiłam sukienki ZAWSZE. Są kobiety, które uwielbiają spodnie ale szczerze mówiąc zawsze miałam pecha do spodni - prędzej czy później kończyły dziurawe i podarte na kolanach nawet jeżeli nie robiłam z nimi żadnych ekstremalnych rzeczy w dodatku ciężko było mi znaleźć model, który do mnie pasuje. Popularne rurki biodrówki odsłaniały nerki i sprawiały, że często miałam problemy z pęcherzem. Ponadto nawet jeżeli spodnie pasowały w udach zawsze zostawało trochę materiału ze strony pośladków. Czułam się konfortowo jedynie w luźnych spodniach, ale te nie wyglądały ani trochę atrakcyjnie i często wyglądałam jak "menel". Jedynym wyjątkiem były szorty i leginsy, ale nie nadają się one na każdą pogodę, prawda?

Jest jeszcze jedna sprawa o której się nie mówi - nie mam pojęcia czy to dlatego, że nikt tego nie zauważył, czy nie uważa się tego za problem.

Pamiętacie jak kiedyś kobiety kształtowały swoje ciało za pomocą gorsetów? Mogę powiedzieć, że obecnie robimy dokładnie to samo. Jakby na to nie patrzeć młode dziewczyny dojrzewają i nabierają z wiekiem odpowiednich krągłości. Bardzo często winą słynnych "boczków"wystających ze spodni nie jest waga, ale źle dobrany rozmiar spodni, które w końcu wykonane są z GRUBEGO, SZTYWNEGO, nie przepuszczającego powietrza materiału.


Jeżeli przyzwyczajamy ciało do konkretnego obwodu w którym będzie uciskane przez kilka miesięcy  do kilku lat to siłą rzeczy tłuszcz musi znaleźć inne miejsce na odkładanie się.



Oczywiście musze to napisać:
WAŻNY JEST ODPOWIEDNI ROZMIAR DOBRANY DO PRYWATNYCH UPODOBAŃ KONSUMENTKI A NIE NA NAJMNIEJSZY MOŻLIWY ROZMIAR (np."WEJDĘ W S-kę"). WARTO PAMIĘTAĆ, ŻE NASZE CIAŁO ULEGA ZMIANOM KSZTAŁTÓW I MOŻEMY UMIEJĘTNIE WYKORZYSTAĆ TO NA SWOJĄ KORZYŚĆ

Czy uważam, że spodnie są złe, antykobiece, mało romantyczne i niewygodne?
Jak najbardziej NIE. 
Kluczem do szczęścia jest odpowiednie dobranie czegoś dla siebie - ja akurat w spodniach nie czuję się jakoś szczególnie komfortowo.


Dlatego też większość moich niedogodnień się skończyła, kiedy zaczęłam pasjonować się stylem romantycznym. 
Bardzo żadko podkreślam biust, talię, biodra czyli tz. krągłości a mimo wszystko nie wyglądam na osobę zaniedbaną:

W moim stylu nie ma ABSOLUTNIE NIC SEKSOWNEGO, pociągającego, czy podniecającego i w sumie dobrze bo jakoś utożsamianie mojego wyglądu z tymi cechami zawsze psuło mi humor i sprawiało, że czułam się jak jakieś mięso do oceniania przez płeć przeciwną. 

Może inne dziewczyny lubią być określane tymi słowami i na nich budują swoją pewność siebie, ale ja wolę wyglądać SKROMNIE, DELIKATNIE i DZIEWCZĘCO. 

Podobno panowie lubią czasami oceniać atrakcyjność pań na podstawie pośladków, talii i biustu - nie pokazuję nic z tych rzeczy a mimo wszystko tylu komentarzy, że jestem atrakcyjna nie nazbierałam nigdy kiedy ubierałam spodnie.


Jest OGROMNY wybór sukienek i spódnic jednak ja lubię coś o luźniejszym kroju, który nie będzie idealnie dopasowany do sylwetki i przynajmniej w kilku miejscach będzie rozkloszowanie albo luźny odstęp.

Powiem wasz szczerze, że po paru miesiącach moja sylwetka zaczęła się kształtować normalnie ślady boczków (chociaż były minimalne) poznikały a problemy z pęcherzem, które były obecne nagle się zmyły i ciekawym zbiegiem okoliczności wracają zawsze, kiedy postanawiam zakładać jeansy ( widocznie mam bardzo zły krój, który uciska mnie nie tam, gdzie trzeba) w dodatku jako bardzo ciekawy bonus miesiączki znoszę o wiele lepiej. W sumie to logiczne - za duży ucisk w tych okolicach nie pomaga złagodzić bólu a jeszcze bardziej go pogłębia - te, które mają bardzo bolesne TE dni - może się okazać, że rozwiązaniem na wasze problemy jest zakładanie czegoś luźnego, niekoniecznie sukienek czy spódnic, ale np. spodni dresowych.

Może jestem staromodna, ale uważam, że nie prędno wrócę do noszenia spodni.


Zawsze pojawia się pytanie - a co robisz zimą?

Inwestuję w ciepłe rajstopy i kozaki. Nie wiem, czy słyszłyście o pewnym eksperymencie kto szybciej zmarźnie, ten, który włożył ciepłą kurtkę, czy ten, który włożył ciepłe buty, szalik, czapkę, rękawiczki i skarpetki?

Jak się okazało zmarźnie pierwszy ten, który nosi kurtkę.
Nielogiczne? Nie sądzę. Ciepło z naszego ciała ucieka przez kończyny i to je powinniśmy zabezpieczać najbardziej!!!
Możesz posiadać najcieplejszą kurtkę, ale kiedy wyjdziesz w sandałach na śnieg ryzyko, że będziesz chory jest OGROMNE.

MITY O SUKIENKACH I SPÓDNICACH:

NADAJĄ SIĘ TYLKO NA LATO.
Totalna bzdura. Jeżeli ktoś kupuje ubrania z szyfonu, cieńkiej bawełny, lnu i materiału, który możemy zaliczyć do mgiełek to oczywistością jest, że nadaje się jedynie na upalne dni. Jest dużo sukienek robinych na warstwy np.tiul + podszewka+ koronka lub podszewka +dzianina czy inne kombinacje. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że niektóre moje sukienki dają więcej ciepła niż wełniany sweter a wcale na takie nie wyglądają XD

DOBRE SĄ TYLKO NA IMPREZĘ LUB JAKĄŚ UROCZYSTOŚĆ

Kolejny mit. Są wersje bardzo skromne i codzienne. Oczywiście ja uwielbiam przepych, więc bardzo niechętnie to mówię, ale są wersje niewyróżniające się "z tłoku" 

DOBRZE WYGLĄDAJĄ JEDYNIE MINI
Chociaż sama mam pełno sukienek, które do długich nie należą przepięknie wyglądają też te, które zakrywają kolana


DZIEWCZYNY, KTÓRE SIĘ TAK UBIERAJĄ NA CODZIEŃ SĄ BARDZO DELIKATNE, WRAŻLIWE I KRUCHE

Mój ulubiony stereotyp!!! Uwielbiam szokować panów, że wcale taka bezbronna i krucha nie jestem. Składałam biurko, szafę i łóżko MOJEGO BRATA, ponadto wiem jak naprawić rower i robię dziennie więcej kilometrów (biegi) niż niejeden mężczyzna. W sportach zespołowych jestem naprawdę ofiarą, ale w wytrzymałościowych mam pole do popisu.

DZIEWCZYNY, KTÓRE UBIERAJĄ SIĘ W SUKIENKI SIEDZĄ 2 GODZINY PRZED LUSTREM ZANIM WYJDĄ

Hehe... dobre. Wystarczy, że założę bieliznę, wybiorę byle jaką sukienkę i wyglądam naprawdę ładnie bez kombinowania, czasem założe jakąś biżuterię lub sweterek, czy narzutkę, ale i tak czas operacyjny to max 10 minut. Na dajcie spokój! Większość ciała zakrywa mi sukienka więc nie muszę kombinować jak w przypadku jeansów + bluzek którą do czego założyć, czy pasek, dodatek, czy na wierzch to czy tamto..... nie mam takich problemów

SUKIENKI I SPÓDNICZKI SĄ DROGIE

Widziałam więcej sukienek w cenie 10, czy 20 zł niż zwyczajnych bluzek więc trzeba jedynie dobrze poszukać. Warto zainwestować w coś co się włoży na jesień, lato i zimę 50- 100 zł (mówię o sukienkach) niż w bluzkę, która będzie wyglądać dobrze jeżeli masz coś do kompletu.





Od zawsze lubiłam sukienki, ale z czasem było głupio to przyznać bo pełno jest kobiet, które dosłownie NIENAWIDZĄ takiego stroju. Później zmądrzałam i postanowiłam ubierać się tak jak lubię. Może i wyglądam trochę kontrowersyjnie, ale to dlatego, że lubię blichtr i niecodzienność nie dlatego, że chodzę w sukienkach. 
Kiedy ubieracie bardziej stonowane wersje ludzie domyślą się, że coś się zmieniło dopiero kiedy powiecie, że od jakiegoś czasu nie nasicie spodni.


Wiem, że jest dużo dziewczyn, które bardzo chchiałyby się tak ubierać, ale mają pewne obawy i to dla nich kierowana jest ta notatka. Jest naprawdę ogromny wybór co do stylu, który można w ten sposób stworzyć. Ja akurat wybrałam romantyczny/księżniczkowaty ale możliwe są też bardziej ekstemalne lub stonowane wersje:







2 komentarze:

  1. Ja ostatnio przekonałam się do spódniczek i muszę stwierdzić, że są naprawdę wygodne. Wcześniej byłam wierną zwolenniczką spodni, ale teraz co raz częściej mam ochotę chodzić w spódnicach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem za to wielką fanką sukienek

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...