Translate

niedziela, 21 grudnia 2014

" Zniszczona cera" - cz. 7 ochrona

Czy wiecie jak to jest pracować przez długi okres czasu nad pięknym obrazem i pomyłkowo zalać go kawą? Każdy w takiej sytuacji byłby zły, prawda?

Tak samo jest z naszą cerą. Możemy ją pielęgnować na wiele możliwych sposobów, ale efekty będą krótkotrwałe jeżeli odpowiednio nie ochronimy naszej skóry.


Należy ją ochronić przede wszystkich przed fotostarzeniem, czyli przed promieniami słonecznymi. Ostatnio filtry przeciwsłoneczne zyskują na uwadze jednak mało osób wybiera je kiedy zbliża się zima. O tej porze roku nie potrzebujemy super wysokiego faktoru SPF ale warto aby chociaż ten maleńki wskaźnik był.

Latem natomiast lepiej sięgnąć po wysoką ochronę.

Na temat filtrów możecie poczytać na innym blogu
http://azjatyckicukier.blogspot.com/2014/05/kopotliwa-witmina-d-i-pewne-wielkie.html

Jednak poza ochroną przed słońcem należałoby także uwzględnić ochronę przed czynnikami zewnętrznymi.

Zawsze lepiej mieć coś na ochronę buzi:)
Przydaje się to zwłaszcza gdy nasz cera jest skłonna do podrażnień, sezonowego wysuszania się ust i powiek. Najlepiej aby było to coś z blokadą przeciwsłoneczną, ale mozna też użyć bardzo treściwego kremu albo super nawilżającego kremu BB, czy podkładu (brzmi to absurdalnie, wiem).



Dzisiaj coraz więcej kosmetyków jest tworzonych tak, aby pełnić chociażby małą funkcję ochronną. Dowodem na to są kremy na dzień z faktorem SPF jakimś tam, czy maści mające robić na twarzy osłonkę przed zimnem.

Ograniczyłabym jednak swoją ufność do tego typu produktów pod względem wielofunkcjoności.


Wyobraźcie sobie taką sytuacją - jest środek zimy - ubieracie ciepły płaszcz, który pozwala wam być na zimnie przez kilka godzin. Tak, czy siak będziecie musieli wrócić do domu i go ściągnąć. Jeżeli tego nie zrobicie i pójdziecie spać następnego dnia wychodząc na dwór możecie zachorować. Czy to znaczy, że płaszcz jest niepotrzebny gdy jest zimno? Oczywiście, że nie! Jego przeznaczeniem jest zatrzymywanie ciepła w warunkach ekstremalnych.

Podobnie jest z kometykami pełniącymi funkcję ochronną - spełniają swoją funkcję ochrony przed promieniami słonecznymi czy wysuszeniem, ale trzeba je zmywać, aby nie narobiły nam szkody - zwłaszcza kosmetyki kolorowe (które teraz potrafią pełnić masę innych funkcji).
O tym jak to zrobić dowiedzieć się możecie części trzeciej i czwartej serii "Zniszczona cera".


Naprawdę nie warto uważać, że kosmetyk pełniący funkcję ochronną może z powodzeniem zastąpić nawadnianie i nawilżanie cery - może to zrobić - W MAŁYM STOPNIU.
Warstewka na naszej twarzy nie może zastępić efektu pracy jaki uzyskamy właściwie pielęgnując naszą cerę.
Jak to zrobić możecie poczytać poprzednie notatki ( z tej serii) przeznaczone nawilżeniu cery.

NOTATKA DOTYCZY KOSMETYKÓW NASTAWIONYCH GŁÓWNIE NA FUNKCJE OCHRONNE JAK KREMY Z FILTREM, BARDZO TREŚCIWE MAŚCI I KREMY TWORZĄCE WARSTEWKĘ CHRONIĄCĄ PRZED ŚRODOWISKIEM ZEWNĘCZNYM I W PEWNYM STOPNIU KOSMETYKÓW DO MAKIJAŻU, KTÓRE PEŁNIĄ JUŻ NIE TYLKO FUNKCJĘ ZAKRYWAJĄCĄ NATURALNY PIGMENT.
NIE DOTYCZY TO KREMÓW, MASEK I INNYCH KOSMETYKÓW Z DODATKAMI OCHRONNYMI.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...