Translate

piątek, 30 stycznia 2015

Najlepsze nie - azjatyckie produkcje

Wiem, że z azją niewiele to ma wspólnego, ale postanowiłam, że podzielę się w wami moją ulubioną serią filmów o Madei:)



Kim jest Madea? To urocza staruszka, która gdy będziesz dla niej nie miły przestawi ci samochód za pomocą wózka widłowego, spierze skórę, gdy ją okłamiesz ,skoczy po pistolet kiedy muzyka będzie za głośno i rzuci się na policjantów gołymi rękami w obronie swoich praw:)

Z tą damą nie warto zaczynać:)



Jednak nie zapominajmy, że ma ona również łagodne oblicze - z chęcią pomoże odzyskać fundusze na ogranizacje charytatywne, zajmie się rodziną, która nie ma gdzie pójść i rozwiąże wszelkie kłopoty ( czasem za pomocą piły mechanicznej, ale co tam - liczy się gest).



Seria filmów o Madei pokazuje ją jako postać bardziej poboczną - nadającą śmieszne wątki sytuacyjne. Każdy film jest o innym bardzo ważnym problemie i w każdym są inni bohaterowie, którzy muszą zmierzyć się ze swoim własnym - często bardzo tragicznym - losem.



Polecam te filmy - mają klasyczny " Happy End", który uczy, że nawet z najgorszej sytuacji można wyjść na nowo.

Polecam obejrzeć " Z pamiętnika wściekłej żony", " Madea Goes too Jail", " Ciotka kontra mafia" i " Moja wielka wściekła rodzina".

Dramaty przeplatane elementami komedii złożone w niebanalnej fabule są naprawdę warte polecenia.

Personalnie ogolądam głównie ze względu na genialne wątki z Madeą



poniedziałek, 26 stycznia 2015

Aishiteruze Baby!

Aishiteruze Baby to moje pierwsze w życiu anime - a przynajmniej pierwsze wybrane świadomie XD




Piękna historia tego jak niektórzy ludzie ( nawet Ci najmniejsi) potrafią zmienić czyjeś życie na lepsze.

Kippei to zbuntowany siedemnastolatek, który "niczego nie musi, ale wszystko może" jak to się czasami mówi o takich ludziach. Kolejna dziewczyna, której się obiecuje niestworzone rzeczy, kolejny brak na zajęciach szkolnych i kolejna zła ocena - to dla niego norma.

Wszystko jednak ulega zmianie kiedy w domu pojawia się mała porzucona przez matkę dziewczynka Yuzuyu. Siłą rzeczy nastoletek przejmuje nad nią opiekę i przy okazji uczy się od kilkulatki jak być lepszym, wrażliwszym człowiekiem.

Fabuła:


Bardzo ładne przesłanie. Często człowiek nie zauważa jakim jest egoistą do czasu gdy nie przedstawi mu się kogoś dla którego życie nie było zbyt łatwe.
7/10

Akcja:
Może wydawać się, że momentami wszystko rozwija się zbyt wolno a pojedyncze sceny za bardzo chcą wywołać u innych współczucie, ale dramatyzowane to chyba główna cecha starszych anime.

5/10

Kreska:

Nawet ładna, ale brak naturalnych przejść przez co czasem ciężko oglądać komuś, kto ma bardzo wysokie gusta estetyczne
6/10

Muzyka:

Moim zdaniem mogłaby być dużo lepsza do tego typu anime - zarówno opening i ending jak też soundtrack , ale tragedii nie ma.

5/10




To anime ma w sobie jednak " TO  COŚ" co przyciąga do oglądania. Pokazuje, że w każdym z nas drzemie chociażby mikroskopijna potrzeba spokoju i stabilizacji.

czwartek, 15 stycznia 2015

Hanazakari no kimitachi e

Nie wiem, czy słyszeliście o tz. dramach.
Ja tak, ale zawsze brakowało mi konkretnych danych, aby zacząć je oglądać.
W końcu koleżanka poleciła mi stronę i wersję ekranową " Hanazakari no kimitachi e" lub w skrócie Hana kimi.

Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się  pomysł na fabułę, ale jak to zwykle bywa pewne rzeczy są tak niewiarygodne ( lub raczej niespotykane w rzeczywistości), że czasami ciężko ogląda się pewne sceny.



Fabuła:

Ashiya Mizuki wybrała sobie za cel znalezienie i przywrócenie pasji chłopakowi, który pewnego dnia ocalił jej życie. Aby tego dokonać musiała zrezygnować ze swojego kobiecego wyglądu na rzecz dostania się do męskiej szkoły średniej Osaka. Tutaj zaczynają się schody gdyż liceum to gromadzi jedynie najprzystojniejszych chłopców. Mają oni możliwość rozwijania się pod kątem sportowym, sztuk walki lub artystycznym. Obecność 3 różnych domatorium i młodej energii bohaterów gwarantuje niezapomnianą ...... KOMEDIĘ!!!!


Humor:




Muszę przyznać, że Hama kimi to chyba jedyny serial, który oglądałam jedynie dla wątków pobocznych i śmiesznych scenek. Aktorzy, scenarzyści i reżyserzy spisali się pod tym względem na medal. Osobliwy i niewinny wydźwięk typowy dla japońskiego humoru.
Czy da się zrobić komedię bez zboczonych scenek po japońsku - A DA SIĘ!!!

10/10

( gdybym mogła dałabym 11 / 10, ale skala jest skalą....)


Romantyzm:

Chyba najbardziej typowa sprawa spotykana w tego typu historiach. Ktoś jest zakochany w osobie, która nie odwzajemnia jego emocji i znajduje się amant, który zapala uczuciem do postaci, która upatrzyła sobie inny obiekt westchnień. Ech.....

Byłoby to takie typowe gdyby nie fakt, że to męska szkoła.... dziewczynom oglądającym boys love powinno się spodobać chociaż sądzę, że tutaj celem jest pokazanie tego wątku jako wymówki do dalszych komicznych scenek.

Melodramatyczne momenty ciągną się jak czekoladka z karmelem i powtarzają przy pierwszej lepszej nadarzającej się okazji, ale to już chyba cecha dram :(

Nie mniej jednak to co miało być wątkiem głównym stało się dla mnie i innych widzów tylko dodatkiem wymuszanym wręcz na siłę. 

4/10

Akcja:

Z przykrością muszę powiedzieć, że to co ciągnie mnie do tej dramy to z całą pewnością NIE wątek, który w domyśle miał być główny. Dużo scenek jest przekoloryzowanych co sprawia, że czasami ciężko się to ogląda.
Warto jednak wytrwać bo im bliżej końca tym jest ciekawiej:)

Jeżeli chodzi o szkolne życie uczniów akcja rozwija się bardzo szybko i z charyzmą.


8/10

Gra aktorska

Osobiście bardzo podoba mi się wygląd aktorów jak ich sposób grania. Stwierdzam, że odwalili kawał dobrej roboty:)

To między innymi ten specyficzny sposób grania przyciągnął mnie tak bardzo, że postanowiłam obejrzeć całość
10/ 10

Muzyka

Muzyka nadaje doskonałego humoru i idealnie współgra z całością. Zdecydowanie nie jest to coś czego możnaby słuchać cały dzień na telefonie, ale w połączeniu z postaciami, fabułą i ogólnie słonecznym klimatem jest doskonała

7/10


Czy polecam?
Jeżeli podobnie jak ja nie przepadacie za romansami i chcecie lekkiej rozrywki, która rozweseli was na cały dzień - jak najbardziej:)




czwartek, 1 stycznia 2015

Sylwester i Nowy Rok.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Jak już może zdarzyło mi się gdzieś na blogu wspomnieć jestem introwertykiem i niełatwo idzie mi  nawiązywanie przyjaźni. Nie lubię za bardzo dopasowywać się do osób co często oznacza zaprzeczanie własnym zainteresowaniom, pasjom a może nawet i ideałom.

O ile w życiu codziennym często zostaję sama o tyle nie sprawia mi to jakiś kompleksów bo znam kilka osób naprawdę wartościowych z którymi warto się zadawać. Problem jest tylko jeden - niezbyt często mam okazję się z nimi widzieć czy to ze względu na rozbieżność planów, czy też odległość, która nas dzieli.

Cieszę się, że mogę chociaż z częścią z nich spotkać się 1 lub 2 razy w roku tym samym doładowując baterie, które pomogą mi przetrwać kolejne miesiące.


Przy okazji znalazłam ciekawy program do obróbki zdjęć:
A tak bez dodatków:

    narzutka: nieznana  
           broszka: Jesus Diamante
kokardka: Clarie's
sukienka: Liz Lisa

Ostrość nie jest najlepsza bo mój telefon ma naprawdę beznadziejny aparat XD

Miałam zamiar robić zdjęcia strojów, które zakładam podczas tych kilku dni ( od 28 do 1 stycznia), ale znając mój słomiany zapał jak zwykle nie wyszło:(


sukienka: Liz Lisa
narzutka: nieznana
broszka: Jesus Diamante
kokardka: Clarie's


A to część dziewczyn z którymi można pójść "do tańca i do różańca" jak to mawiają:)
Dzięki dziewczyny naprawdę się z wami super bawiłam!!!

Jak na złość wyszło nalepsze światło było w .... toalecie...
Chciałam zrobić zdjęcia na ciekawszym tle, no ale liczy się kto jest na zdjęciu a że wszystkie wyglądają ślicznie to miejsce nie ma większego znaczenia, prawda?



 Szkoda, że nie mogłam sobie zrobić zdjęcia ze wszystkimi, ale wiecie jak to bywa kiedy jest imprezaXD

        naszyjnik: nieznany
        narzutka: nieznana  
                 sukienka: Jesus Diamante
buty: nieznane


Tak mniej więcej wyglądał bal Sylwestrwy:

video
Nie zabrakło oczywiście miejsca na życzenia o północy:

video





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...