Translate

sobota, 30 maja 2015

Jak azjatycki świat pomógł mi z prozopagnozją / ślepotą twarzy?

Może zacznijmy od podstaw.Co to jest prozopagnozja? Jest to zaburzenie wynikające z uszkodzenia tkanki mózgowej polegające na tym, że osoba nie jest w stanie zapamiętać twarzy nawet najbliższych osób. Szacuje się, że na poważną prozopagnozję cierpi ok 2% społeczeństwa a wynika ona najczęściej z uszkodzonego materiału genetycznego lub urazu mechanicznego.

U mnie w rodzinie nikt nie posiada tej choroby a powodem dla którego ja ją mam jest fakt, że często w dzieciństwie byłam niezdarna i przy braku odpowiedniej kontroli nabijałam sobie siniaków lub popadałam w tarapaty. Skutkiem tego okazał się brak zapamiętania rysów twarzy i kojarzenia jej z właścicielem. Bardzo często zastanawiałam się co jest ze mną nie tak kiedy po powrocie z 2 tygodniowych wakacji nie potrafiłam rozpoznać własnych rodziców - najzwyczajniej w świecie nie pamiętałam jak wyglądają a mojego pierwszego chłopaka pomyliłam z 5 innymi , najlepszą przyjaciółkę poznałam po charakterystycznym zachowaniu. Wszyscy sąsiedzi, nauczyciele i przyjaciele rodziny obrażali się na mnie ponieważ nie poznawałam ich na ulicy ale nie mogłam im wytłumaczyć, że najzwyczajniej w świecie nie poznaję ich twarzy ponieważ już mieli własną wyrobioną teorię na mój temat.

Powodem dla którego w mojej szafie jest tak wiele podobnych ubrań jest fakt, że poznaję jeden charakterystyczny wzór / krój / szycie i zamawiam liczbę podobnych ubrań ponieważ widzę to co mi sie podoba a nie to, czy już mam coś podobnego. Dla przykładu:



Mam ogromną liczbę sukienek w kwiaty - różnią się szczegółami ale w gruncie rzeczy są do siebie podobne ale ja tego nie widzę.

Jednak do rzeczy - w czym pomógł mi świat azjatycki?
Oglądając anime i czytają mangę bardzo łatwo o wrażenie, że wszystko jest narysowane na jednej charakterystycznej kresce- zmieniaja się jedynie szczegóły jak uczesanie czy ubranie postaci. To coś zdecydowanie dla mnie ponieważ również w realnym świecie mam wrażenie, że osoby posiadają dokładnie taka samą twarz, ale różnią się jedynie detalami.


Kiedy więc oglądałam anime po dłuższym czasie zaczęłam być niesamowicie wybredna jeżel chodzi o sposób narysowania. Już nie interesowało mnie schematowe szkice nawet jeżeli miały ciekawą fabułę - potrzebowałam czegoś z charakterystyczną kreską, którą uznałabym za "ładną" i właściwie całe moje oglądanie anime polegało na szukaniu tych z najpiękniejszą kreską.


Fabuła dla mnie nie była istotna, mogłoby to być najgorsze anime pod słońcem, ale kreska musiała być ładna. Wybierając je powoli zaczęłam zauwać różnice w twarzach moich ulubionych bohaterów a później szczegóły. Posiadałam też niesamowity talent rysowania detali - nigdy nie potrafiłam narysować prostych figur , ale tworzenie obrazków w którym była ukryta masa drobiazgów nie sprawiało najmniejszych problemów.

Przez długi okres czasu lubiłam zadawać się z ludźmi, którzy mieli charakterystyczny styl ponieważ tylko dzięki temu potrafiłam ich rozpoznawać

Kiedy kończyłam oglądać jedno anime i zaczynałam następne miałam porównanie do tego co widziałam kilka chwil temu a co widzę w danym momencie. Jednak dla mnie to było za mało.
Najbardziej zaskakującym faktem jest to, że nauczyłam się rozpoznawać twarze azjatów. Zadając się z takimi ludźmi również wiązałam sie emocjonalnie a oglądając ich zdjęcia na portalach społecznościowych z różnych miejsc i kątów, przerobionych lub nie nakładanych z dużą częstotliwością ( dużo moich azjatyckich znajomych lubi robić niesamowita ilość fotografii) nauczyłam się widzieć dane charakterystyczne szczegóły, które odróżniają ich od kogoś innego.

Co ciekawe - wielką trudność sprawiało mi i dalej sprawia rozpoznawanie twarzy europejskich chociaż podobno to "azjaci wyglądają tak samo".

Kolejnym wielkim krokiem była zabawa z perukami i kopowanie soczewek kontaktowych. Mogłam na sobie zobaczyć , które elementy sie zmieniają a które nie:



Kolejnym bardzo pomocnym krokiem było stworzenie kanału na youtube gdzie ogladałam siebie, sowją sylwetkę i twarz w najróżniejszych kątach, kolorach, stylach, kształtach włosów itp. Kiedy zaczęłam zauważać pewne charakterystyczne cechy łatwiej było mi przyswoić je u innych i zapamiętać. 

Ciągle nie jestem na etapie w których chciałabym się znaleźć ale uważam, że jest o niebo lepiej jak było. Potrafię juz zapamiętać twarze najbliższych mi osób oraz niektórych nieznajomych. Bardzo pomaga mi oglądanie zdjęć ponieważ pozwala mi "nauczyć się" jak twarze innych wyglądały kiedyś a jak wyglądają w chwili obecnej.

Jeżeli więc posiadacie prozopagnozę to mam dla was kilka rad:

- róbcie bardzo dużo zdjęć sobie, rodzinie, znajomym itp. Porównujcie je do starszych lub nowszych i starajcie się zapamiętać dana osobę na tej podstawie.

- starajcie się zapisać w pamięci pewne szczegóły jak sposób ubierania się konkretnej osoby, zwierzak, bodowa ciała, mowa, gestykulacja

- postaraj sie w miarę możliwości z każdą nowo napotkana postacią nawiązać kilka wspomnień



poniedziałek, 25 maja 2015

Jestem piękna



Radzę zobaczyć ten 7 - minutowy filmik ponieważ może Ci coś uświadomić :)


Jeżeli masz kompeksy, jesteś niezadowolona/y z tego jak wyglądasz i wyliczasz swoje wady tak, że brakuje miejsca na jakiekolwiek pozytywy polecam zobaczyć co ja zrobiłam - może się przyda!

piątek, 22 maja 2015

Homoseksualizm - co ja o tym myślę?

Homoseksualizm jest tematem bardzo ciężkim i trudnym ponieważ ma on wiele zwolenników jak również prześladowców. nie piszę tego po to aby kogokolwiek obrażać, czy też aby wzbudzić niezdrową sensację. Uważam, że jest to temat bliski mojej osobie ponieważ mówiąc szczerze gdybym nie była świadoma tego co wiem teraz zdecydowanie wolałabym byc z kobietą niż z mężczyzną i możecie mnie za to znienawidzić ale taka jest prawda. Na całe szczęście mam sytuację o tyle konfortową, że lubię kobiety jak i mężczyzn ale przeciwna płeć musi wykazać się oryginalnością ponieważ nienawidzę przewidywalnych ludzi a o takich nietrudno.


Gdybym jednak miała ustawić się po którejś ze ston ZA lub PRZECIW byłabym po tej drugiej. Hipokryzja? Hmmm.... nie do końca. Kiedy zobaczymy definicję homoseksualizmu będzie napisane POCIĄG SEKSUALNY. Co to znaczy? To znaczy, że fizycznie pociągają nas osoby tej samej płci albo wykazujące cechy fizyczne lub psychiczne, które możnaby do niej przypisać. Zgodzę się z tym, że obecnie panuje nijaki terror aby wszyscy byli heteroseksualni ale tak nie jest. Moim zdaniem nie bez powodu są dziewczyny zachowujące się dość męsko i delikatni chłopcy. Gdyby zawsze i wszędzie był podział na "prawdziwe kobiety" lub "prawdziwych mężczyzn" ogromna ilość osób moim zdaniem by się nie rozmnażała. Są kobiety zbyt surowo patrzące na wygląd partnera aby zaakceptować wszystkie wady (np. owłosienie na ciele - tak, na nogach też - fuj!) i tacy mężczyźni, których pociągają kobiety nie zwracające wielkiej uwagi na swój wygląd.

Nie mniej jednak - dlaczego jestem przeciw? Ponieważ pociąg seksualny to zdecydowanie nie wszystko, jeżeli będziemy próbowali na nim oprzeć jakiekolwiek oczucia prędzej czy później związek się rozleci albo będzie wiele niedomówionych spraw i tajemnic. Homoseksualiści nie są wierni - tylko ok 2% ( nie jestem pewna, czy nie jeden) wytrzymuje z tym samym partnerem - wielu z nich lubi mówić o miłości i o genetyce ale prawda jes taka, że nie posiadają dostatecznej wiedzy.


Wielu z nich uważa, że można się urodzić homoseksualistą - ja uważam, że jest to wręcz niemożliwe. Przykładem są bliźniaki - jedno z nich homoseksualne, jedno heteroseksualne. Prawdopodobieństwo genetyczne jest bardzo zbliżone - ok, różnią się pod pewnymi szczegółami, rodzajem inteligencji itp ale nie materiałem genetycznym(bliźniaki jednojajowe) więc tłumaczenie "bo taki się urodziłem" jest w zasadzie godne pożałowania....

To co może wpłynąć to zjawiska, których jesteśmy świadkami  i sposób odbierania ich ale równie dobrze mogą to być sybstancje uszkadzające nasze DNA bądź też dieta i bardzo często manipulacja.

Co mam na myśli jeżeli chodzi o zjawiska?
Wychowałam się w miejscu gdzie podział na płeć piękną i brzydką jest niesamowicie drastyczny. Większość znanych mi kobiet była zadbana, dobrze wychowana, skłonna do nieszablonowego myślenia. Kompletnie inni byli mężczyźni wśród których dorastałam. Nikt nie dbał nawet o to aby wyglądać schludnie, wszyscy mieli dokładnie takie same fryzury i bardzo prostacki sposób zachowania. Teraz wiem, że są mężczyźni, którzy są męscy a przy tym zachowują klasę i dobre maniery ale chodzi mi o dorastanie. Jeżeli miałam zakodowane, że prawdziwy mężczyna = brzydki ham i prostak to miałam 2 podstawowe opcje do wyboru - albo się z tym pogodzić albo odrzucić jako obiekt zainteresowania. Jeżeli płeć przeciwna ma skojarzenia negatywne pewna grupka osób może zacząć szukać cech podobnych albo typowych dla ich własnej płci - jeśli tego nie znajdzie może wybrać homoseksualizm.

Nie od dziś wiadmo, że pewne produkty w naszej diecie mogą rozstrajać nasz system hormonalny lub go wzmacniać. Przykładem może być soja, którą w azji żony podawały mężom aby osłabić ich popęd seksualny. Soja jest bogata w estrogeny zatem jedzona bardzo często i długo rozstraja system hormonalny mężczyzn a umacnia u kobiet. Poza tym w obecnym jedzeniu jest ogromna ilość chemii, która może na daną jednostkę wpłynąć a na inną nie. Nie mówimy tutaj o chorobach, ale również o rozstrojeniu systemu hormonalnego - które może objawiać się w zachowaniu osobnika oraz jego preferencji seksualnych.  Jest to odpowiedź na pytanie dlaczego w jednych krajach pomimo dużego tępienia takiego zjawiska ilość homoseksualistów rośnie a w innych, gdzie jest w miarę dowolność jest bardzo niski odsetek.

Kolejną i najczęstszą przyczyną jest zwyczajna medialna manipulacja - usunięcie niewygodnych faktów o tym skąd się wziął homoseksualizm aby nie było negatywnych skojarzeń i tworzenie całkowicie nowych baz danych w których samo zjawisko przedstawia się pozytywnie. Zatem chodzi o usunięcie starej definicji z którą wiązała się przemoc, niewola i sodomia a zastąpieniem jej czymś co będzie łatwe do zakceptowania jak delikatność, czułość i tragizm aby wzbudzić współczucie i empatię.

Jednak nie ważne jak się przedstawia dane zjawisko. CEL NIE UŚWIĘCA ŚRODKÓW.
Podam wam bardzo brutalny przykład. Możemy wziąść morderstwo i przedstawić w 2 historiach:

Nr .1:
Matka bije swoje dziecko do nieprzytomności. Chłopiec płacze i woła o pomoc ale nikt mu jej nie udziela, widać na jego ciele masę ran i skaleczeń spowodowanym uderzeniem szklanej butelki matki alkocholiczki. W końcu spośród ciosów nadchodzi ostateczny i niewinny 5 latek umiera

Nr. 2:
Przychodzi brat matki i widzi ją upitą alkocholem a kilka metrów od niej zakrwawionego chłopca. Popada w głęboką depresję po jego stracie i przypomina sobie wszystkie chwile w których uczył chłapca puszczać latawca, robić zwierzątka z baloników oraz skakać przez skakankę. Widzi, że jego siostra odebrała mu krewnego i nie rozumie jak człowiek może być zdolny do takiego okrucieństwa. Kobieta nie wykazuje poprawy i znęca się nad kolejnym dzieckiem - postanawia strzelić jej kulką w łeb aby historia wreszcie się skończyła.

Czy widzicie związek pomiędzy pierwszą historią a drugą? Jest dokładnie ten sam cel - morderstwo ale jedno jest przedstawione pozytywnie i inne negatywnie. Większość ludzi zaakceptuje zły cel jeżeli powody jego dokonania są dobre. wiem, że to niesamowicie drastyczny przykład, ale aktualnie pokazują wam jak działa przekonanie kogoś do swoich racji zmieniając tylko i wyłącznie definicje pod którą to podpinamy.

Dzisiejszy świat coraz częściej pokazuje,że dobro i zło to tylko definicja, która jest iluzją i można ją zmieniać w zależności od potrzeby a jest to konieczne bo aby przekonać ludzi do swoich racji już nie wystarczy pokazać inną historię ale trzeba również zaprzeczyć fundamentom i nazywać dobrem te cechy, które są dla nas pożądane ale z dobrem mają niewiele wspólnego a złem to co stoi na przeszkodzie do osiągnięcia tego co chcemy - nie ważne czy jest to dobre.

Taką manipulację widze w popularnych serialach dla dzieci, mangach, anime, programach telewizyjnych, serialach, reklamach, muzyce, wiadomościach podprogowych.....

Dlatego zdecydowałam, że są dla mnie sprawy ważnejsze niż seksualność. Na całe szczęście człowiek nie składa się tylko i wyłącznie z tego aspektu i mam możliwość realizacji w różnych dziedzinach życia. Możliwe, że zostanę do końca swojego życia sama a możliwe jest też, że uda mi się odwrócić zmiany jakie zostały we mnie przeprowadzone (chociaż wątpię aby tylko dobre chęci wystarczyły). Nie wiem co będzie potem ale wiem, że teraz nie pozwolę na to abym pojęła decyzję, której żałuję. To jest mój wybór. wiem, że za tą notatkę wiele osób mnie znienawidzi ale mówię jak jest.

czwartek, 21 maja 2015

Szare soczewki



Szare soczewki

Muszę przyznać, że to moje piersze w życiu soczewki, które nie posiadają zielonego barwnika. Są one bazą bardzo uniwersalną i nie będzie problemów, aby dopasowały się do większości odcieni oczów. Przyznam szczerze, że po założeniu posiadają barwę..... nieokreśloną:
W szarych soczewkach

Każdy widzi inny kolor -  jak przy naturalnie szarych oczach XD
Będzie grupka, która stwierdzi, że są niebieskie, inni będą twierdzić, że są czarne, jeszcze inni, że zielone....
Ich kolor jest tak nieokreślony, że nadadzą się do wszystkiego.





Oto zdjęcie samej soczewki, proszę zauważyć, że  jest w miarę naturalnie wykonana, nie widać jej na oku; a nawet gdyby naturalny barwnik prześwitywał to ciepły odcień środka dopasuje się do akomodacji oka.

Są to moje zdecydowanie najdroższe soczewki!!!Zapłaciłam za nie koło 22 $ i zakupiłam na aliexpress.com
Cała szczęście dostawa z tej strony prawie zawsze odbywa się bez kosztów wysyłki, ale trzeba czekać standardową ilość czasu przy wysyłce z krajów azjatyckich najtańszą opcją.
Nie mam pojęcia jak inne kolory z tej serii, ale moje soczewki nie są jakieś super kryjące.

Posiadają standardową wielkość 14,5 mm, które w moim wypadku bardzo podkreślają oczy.

Całość zadrukowana jest ciemną ramką, która dodatkowo potęguje wrażenie powiększenia oka


A jak wygląda sprawa noszenia?
Są dość komfortowe, ale mimo wszystko noszę tylko na specjalne okazje lub kiedy posiadam odpowiedni humor, swobodnie siedzą kilka godzin na oku, nie opadają.


Jeżeli jesteście zainteresowani podaję link do aukcji:
klik



piątek, 15 maja 2015

Rasizm - jak to jest?

Witam, dzisiaj będzie dosyć nietypowa notatka o rasiźmie. Większość osób czytających mojego bloga to osoby tolerancyjne, potrafiące myśleć nieszablonowo i skłonne do wysnuwania wniosków.
Jest coś takiego jak bycie do czegoś/ kogoś uprzedzonym ale jest też coś takiego jak zwykłe PROSTACTWO UMYSŁOWE i powiem wam szczerze, że sama jestem uprzedzona do osób pochodzących z różnych określanych krajów - poprzez moje personalne doświadczenia ale nawet wtedy pilnuję się aby nie wrzucać wszystkich do jednego wora ponieważ mogę skrzywdzić niewinną osobę, które może okazać się naprawdę wartościowa!!!!!


Polska od dłuższego czasu żyje w ciągłej wrogości do multikulturalizmu. Przejawia się to w sztuce, internecie, w życiu codziennym i na bardzo wielu płaszczyznach. Prawdą jest to, że NIE MOŻEMY BYĆ NAIWNI I DAWAĆ SIĘ WYKORZYSTYWAĆ OBCYM NACJOM ale jeżeli osoba szanuje prawa kraju w jakim przebywa to dlaczego ma cierpieć tylko dlatego, że inaczej wygląda?


Podam wam przykład wzięty z życia - jeszcze w tym miesiącu widziałam się z pewną turystką z Japonii - pomogłam jej ze znalezieniem miejsc, które chciała i spędziłyśmy razem kilka cudownych godzin. W którymś momencie poszłyśmy do sklepu aby kupić jakieś słodycze i sprzedająca, która obsługiwała mnie normalnie  po wejściu z azjatycką koleżanką niemalże wyrwała nam towary z ręki i odłożyła na ladę. Takie zachowanie jest najzwyczajniej w świecie niegrzeczne i bardzo hamskie tym bardziej, że dla innch klijentów (oraz mnie jak kupowałam prywatnie) była naprawdę miła.

Mało tego, wkurzają mnie hasła o wyższości rasy białej, nadchodzącej islamizacji Europy, rządzącej Żydowskiej sekty ponieważ uważam, że są one mało dopracowane. Oczywiście, istnieje coś takiego jak islamizacja Europy we Francji i Wielkiej Brytanii i należy przypomnieć takim ludziom, że są w krajach gośćmi a nie gospodarzami, ale sama znam kilku muzułmanów bardzo dobrze wykształconych, znających kilka języków z którymi można porozmawiać o wszystkim - nawet o różnicach między Koranem a Biblią na całkiem dobrym poziomie zachowując wysoką kulturę i szacunek ale znam i takich, których natręctwo i głupota sprawia, że chcę ich rozszarpać na strzępy.

Żydowska sekta rządzi krajem? Raczej watpię bo aby to zrobić musieliby bardzo dobrze zamaskować albo całkowicie wyżec się swojej religii. Większość Żydów to ludzie bardzo inteligentni, którzy potrafią sobie radzić w bardzo ciężkich sytuacjach, ale są zbyt biedni aby knuć jakieś teorie spiskowe i układać plany przejęcia władzy. Ponadto uważam, że trzeba szanować początki Chrzescijaństwa - w końcu Jezus był żydem a jego nauczanie obejmowało nawet głęboko zakorzeniony rasizm np. przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, który jasno obrazuje jakie były relacje pomiędzy dwoma nacjami i uczy aby patrzeć na człowieka a nie na to skąd się pochodzi.

To co mnie bardzo dziwi to fakt ilu "katolików" głęboko popiera rasizm, który jest sprzeczny z Biblijnym nauczaniem Chrystusa - albo udajemy, że wierzymy, albo praktykujemy.

Kiedy próbowałam wytłumaczyć pewnemu rasiście o co mi chodzi wypisując taką wiadomość:
"Polskość szanować należy, bycie patriotą to rzecz wręcz święta ale większość obcokrajowców szanuje kulturę Polaków bardziej niż oni sami - prosiłabym aby o tym pamiętać bo hasło "Polska dla Polaków" potrafi zadać naprawdę wiele niesłusznych ciosów w stronę ludzi, którzy chcieliby się poczuć Polakami chociaż nie są."

Otrzymałam wyraz zwyczajnego tchórzostwa i mieszanie mojej osoby z błotem:


Pewnie teraz publicznie upokarza się moją osobę i klnie się w moim kierunku nie znając całego przebiegu sytuacji ale najwidoczniej to cena jaką trzeba zapłacić za to, że potrafi się patrzeć w miarę realistycznie a nie w określonym przez innych kierunku.


Wychowałam się w rodzinie możnaby powiedzieć - multikulturowej. Mój dziadek zawsze uczył nas aby patrzeć na człowieka a nie na kolor skóry czy jakieś zakorzenione schematy myślowe. Moi kuzyni są mieszanką krwi Polskiej i zachodniej a sama moja rodzina od strony babci pochodzi z Litwy.
życzenia złożone przez wójka


Nie zamykam oczy na pewne problemy obecne na świecie i wiem, że istnieje wiele zagrożeń sprowadzanych z obcą kulturą jednak pragnę uczulić was na myślenie o człowieku jak o jednostce a nie jako o danej grupie ponieważ jak świat długi i szeroki tak ludzie są różni.

Dziękuję za uwagę:)

środa, 13 maja 2015

Reakcje ludzi na ubieranie się w słodkim japońskim stylu

Zawsze jak idziemy w bardziej ekstremalnym nurcie pojawiają się pewne uwagi, komentarze i reakcje otoczenia. Nie mówię tutaj o ubiorze zwyczajnych dziewcząt, które wyglądają w miarę naturalnie i normalnie. Moją uwagę zwraca reakcja ludzi reagujących na lolity, gyaru .... kogokolwiek.....





Moim zdaniem sami ludzie są dość .... zmieszani. Nie mają pojęcia jak reagować. Przyjmujemy do wiadmości, że w pewnym wieku można się buntować i stylizować się tak aby wyglądać bardziej agresywnie niż zazwyczaj, może nawet bardziej seksownie czy też wulgarnie i to wszystko jest w miarę akceptowalne ponieważ mamy to codziennie.

Aż śmieszny wydaje się być fakt, że chodzenie w sukienkach zakrywających kolana, bluzeczkach starannie przypiętych pod samą szyję i fryzurze ozdobionej kokardkami może budzić tyle kontrowersji. Styl lolita na dobrą sprawę wszędzie budzi kontrowersje nawet w Japonii ale faktem jest, że osoby ubierające się w taki sposób zachowują pewną kulturę wypowiedzi, maniery a ich strój jest niezwykle skromny, delikatny i naprawdę śliczny:)



Może właśnie powodem takiego szoku jest to, że rodzice, znajomi, kuzyni itp... spodziewają się dosłownie wszystkiego : zejścia na złą drogę, problemów w szkole, brania narkotyków, palenia papierosów, nastoletniej ciąży, ucieczki z domu i są przygotowani na wiele mrocznych wersji mogących się pojawić w naszym życiu. Tymczasem dziewczyna ubiera się w stylu, który pasuje do wizerunku dobrej kochanej dziewczynki nieco przypominającą żywą lalkę i ludzie sami nie wiedzą, czy mają się cieszyć, czy płakać.

Oczywiście prędko musiała zostać wykryte jakiekolwiek skojarzenia z erotyzmem....


Sama nie chciałam wierzyć w to jak wiele osób naprawdę głęboko wierzy, że dziewczyny obierające się w słodkim stylu pragną być obiektem erotycznym....
Przekonałam się o tym sama (nawet na żywo) i wiele innych dziewcząc będącym w określonej subkulturze dostatecznie długo.

Czy może mi ktoś wytłumaczyć jakim cudem dziewczyna UBIERAJĄCA SIĘ TAK:

Może wywołać większe pożądanie niż kobieta UBIERAJĄCA SIĘ TAK:

Poważnie, nie rozumiem jakim cudem ktoś mógłby tak pomyśleć. 
Tutaj nie chodzi o podobanie się komukolwiek,  chodzi o dopasowany skromny strój, który nie jest nudny i po części wyraża osobowość. Osobiście ubieram się tak a nie inaczej ponieważ jestem zmęczona ciągle nasilającą się seksualizacją i chcę ubierać się w sposób, który nie jest wyzywający.

Kolejne reakcje nie są na szczęście tak ekstremalne. Pytanie, czy wybierasz się na bal, określenia stroju jako infaltylnego, dziecinnego, kreskówkowego czy bajkowego oraz OGLĄDANIE SIĘ ZA TOBĄ KIEDY TYLKO IDZIESZ ULICĄ.... nawet po zwykłe bułki - to praktycznie codzienność.

Ludzie patrzą na takie "dziwadło" i zastanawiają się dlaczego się tak bardzo wyróżniasz z otoczenia. Zimą byłam jak pryszcz na twarzy kiedy wszyscy nosili bardzo ciemne kolory płaszczy i kurtek a ja szłam w białym jeszcze z jakimiś kokardkami i koronkami.


Są też ludzie, którzy chcą się z tobą zadać tylko i wyłącznie dlatego, że wyglądasz nietypowo a płeć przeciwna próbuje na siłę zaimponować swoją "męskością" bo w końcu skoro wyglądasz tak delikatnie to pewnie szukasz kogoś, kto jest tz. "prawdzimym mężczyzną" chociaż prawda może okazać się inna :D

Bardzo dużo ludzi pyta się mnie gdzie kupuję takie rzeczy albo są zachwyceni widząc kogoś ubranego w ten sposób. Niektóre lolitki, gyaru mają rodziców i partnerów, którzy sami kupują im drogie nowiutkie sukienki. Szczęściary XD  A takie jak ja, która mają mniej wsparcia i spotykają się z ciągłą krytyką bliskich muszą same zbierać oszczędności i zarabiać - różnie bywa, tak już ten świat został skonstruowany :) Spotkałam się nawet z sytuacją w której to mąż/ chłopak sprowadzał z Japonii najbardziej strojne kreacje aby po prostu mieć radość z rozpieszczania dziewczyny o.O


Reakcje są bardzo różne - jedne super pozytywne, jedne super negatywne a jeszcze inne nautralne.

Ubieracie się w jakimś słodkich stylu? Jeśli tak - jak na was reagują ludzie?




poniedziałek, 4 maja 2015

Zakupy - La Pafait , Liz Lisa i Pumpkin

Muszę wam zdradzić w sekrecie, że od dawna oglądałam tęsknym wzrokiem ubrania z La Pafait więc kiedy tylko nadarzyła się okazja aby zdobyć coś w miarę rozsądnej cenie i sprzyjającej mojej obecnej fazie na jasny pastelowy róż - skorzystałam.  Dopiero po latach realizuję moją "listę życzeń"





Cała sukienka jest zrobiona z cieńkiego, ale wbrew pozorom mocnego materiału składającego się z maleńkich serduszek otoczonych paciorkami. Na ramiączkach oraz kokardkach przy biuście widać ozdobną koronkową tasiemkę, która daje niesamowicie delikatny ale księżniczkowaty efekt XD
Coś w moim stylu :)




To jednak nie koniec. Z tyłu sukienki mamy przepiękne falbany oraz ozdobną kokardę.


Następna jest jasna koronkowa tunika/sukienka


Jest ona marki Pumpkin, posiada rozszerzane rękawy oraz mocno zszytą z halką koronkę dzięki czemu posiada zakończenie w kształcie dzwonu. To jedyne ubranie w mojej szafie, które posiada dekold typowo w serek.

Kolejne pozycja zrealizowana z mojej "listy życzeń" śliczna bluzeczka z Liz Lisy. Posiadam bardzo dużo rzeczy tej marki.






Oczywiście moja ulubiona kwiatowa koronka bo jakżeby inaczej.....
Cała bluzka jest zrobiona z dość grubych materiałów - z całym powodzeniem mogę nosić ją zimą. Dodatkowo posiada wiele zdobień - moja zdecydowana faworytka z przybyłej dzisiejszej paczki.

Kiedy tylko będę miała możliwość zrobienia dobrej jakości zdjęć wstawię je tutaj na mojej osobie.

niedziela, 3 maja 2015

Zakupy - Liz Lisa i Jesus Diamante

Uwielbam ubierać się w stylu romantycznym a przy tym nieco księżniczkowatym. Nie przemawia do mnie jednak nadmiar słodyczy i uroku - o ile super natapirowane włosy to dla mnie żaden problem to zakładanie masy dodatków i ubrań zrobionych odrobinkę kiczowato - już tak. 

Bardzo podobają mi się ubrania marki Jesus Diamente. Obecnie przestali produkować ubrania w pełni blichtrowego przepychu (why????!!!!) ale da się znaleźć coś ze starszych kolekcji. Czarno biała sukienka w groszki na zdjęciu wyglądała tak średnio, ale kiedy tylko do mnie przyszła od razy ją pokochałam. Zrobiona jest w warstw różnych materiałów - kilku gatunków tuilu, koronki i bardzo sztywnego szyfonu robiącego za halkę.

Jest naprawdę dopasowana do ciała. Zawsze zamawiam rozmiar 38 ( w przeciwieństwie do wielu japońskich marek ta posiada rozmiarówkę) i musze wam powiedzieć, że leży idealnie. Europejską rozmiarówkę mam XS/S czyli 34 czasem 36 ( ale muszę przyznać, że często 36 jest za duże). Każdemu kto byłby zainteresowany radziłabym zakupić ubranie o rozmiarówce 2 puntky większej.

Sukeinkę pokochałam za to, że jest na tyle słodka aby w niej chodzić ale również na tyle galowa i uniwersalna aby pójść w niej na np. rozmowę o pracę czy inną okazję w której musimy ubierać się w określonych barwach. Dodatkowo część z falbankami nie dotyka nóg- stoi sztywno co jest mi bardzo na rękę gdyż dłuższe ubrania mają tendecję do zawijania się w tz. "niby spodnie" przez co nie lubię chodzić w dłuższych kreacjach.


Następne będą zakupy marki Liz Lisa oraz off barnd'owych kreacji.



Śliczna koronkowa bluzeczka z falbankami posiadająca mini gorsetowe wiązanie pośrodku biustu. Jest na tyle uniwersalna, że można nosić ją do leginsów lub spódniczek. Nie jest markowa, ale to nie zmienia faktu, że nie jest urocza XD


Kolejna jest koszula w kwiaty. Możliwe, że nie prezentuje się świetnie na zdjęciach, ale na ciele wygląda naprawdę ładnie jeśli lubicie dokold w łódkę . Za akcesoria robia tutaj guziki oraz mała kokardka - możemy również wykorzystać nitkę do wiązania w bardzo ozdobnym stylu.




Muszę przyznać, że TA sukienka z Liz Lisy była na mojej liście życzeń od kiedy tylko zaczęłam myśleć o stylu gyaru. Zawsze czychałam aby dostać podróbkę a te z kolei występują w ograniczonej bazie kolorystycznej (brąz i beż). Kiedy tylko zwęszyłam okazję aby dostać ten model w przepięknym pastelowym różu oraz jako oryginał wiedziałam, że muszę ją mieć:)

Materiał jest typowo letni jednak posiada warstwy dzięki czemu sukienka nie jest złej jakości. Bardzo podobają mi się akcesoria w postaci gusików, koronkowych falban i oczywiście kokardki na środku biustu. Nadaje się do stylu roma i hime.




W mojej szafie pełno jest ubrań dużą ilością dodatków, kwiatowych printów, falbanek....
Podtanowiłam mieć chociaż jedną sukienkę bez żadnych szczególnych dodatków - jest ona dość prosta ale na ciele prezentuje się świetnie. Pod spodem znajdziemu całą masę materiału dizęku któremu sukienka jest pięknie rozkloszowana. Jest idealna jako baza - również oryginalna Liz Lisa



Kolejny produkt marki Liz Lisa. Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia czy tu sukienka, czy też zwyczajna tunika. Długość ma podobną jak pozostałe mini sukienki, ale całokształt bardziej tuniki.
Jest zrobiona z elastycznej koronki i dużego dodatku na biucie w postaci kokardy.


Która z tych rzeczy podoba wam się najbardziej? Moją faworytka jest sukienka z Jesus Diamante oraz strojna wersja Liz Lisy:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...