Translate

niedziela, 3 maja 2015

Zakupy - Liz Lisa i Jesus Diamante

Uwielbam ubierać się w stylu romantycznym a przy tym nieco księżniczkowatym. Nie przemawia do mnie jednak nadmiar słodyczy i uroku - o ile super natapirowane włosy to dla mnie żaden problem to zakładanie masy dodatków i ubrań zrobionych odrobinkę kiczowato - już tak. 

Bardzo podobają mi się ubrania marki Jesus Diamente. Obecnie przestali produkować ubrania w pełni blichtrowego przepychu (why????!!!!) ale da się znaleźć coś ze starszych kolekcji. Czarno biała sukienka w groszki na zdjęciu wyglądała tak średnio, ale kiedy tylko do mnie przyszła od razy ją pokochałam. Zrobiona jest w warstw różnych materiałów - kilku gatunków tuilu, koronki i bardzo sztywnego szyfonu robiącego za halkę.

Jest naprawdę dopasowana do ciała. Zawsze zamawiam rozmiar 38 ( w przeciwieństwie do wielu japońskich marek ta posiada rozmiarówkę) i musze wam powiedzieć, że leży idealnie. Europejską rozmiarówkę mam XS/S czyli 34 czasem 36 ( ale muszę przyznać, że często 36 jest za duże). Każdemu kto byłby zainteresowany radziłabym zakupić ubranie o rozmiarówce 2 puntky większej.

Sukeinkę pokochałam za to, że jest na tyle słodka aby w niej chodzić ale również na tyle galowa i uniwersalna aby pójść w niej na np. rozmowę o pracę czy inną okazję w której musimy ubierać się w określonych barwach. Dodatkowo część z falbankami nie dotyka nóg- stoi sztywno co jest mi bardzo na rękę gdyż dłuższe ubrania mają tendecję do zawijania się w tz. "niby spodnie" przez co nie lubię chodzić w dłuższych kreacjach.


Następne będą zakupy marki Liz Lisa oraz off barnd'owych kreacji.



Śliczna koronkowa bluzeczka z falbankami posiadająca mini gorsetowe wiązanie pośrodku biustu. Jest na tyle uniwersalna, że można nosić ją do leginsów lub spódniczek. Nie jest markowa, ale to nie zmienia faktu, że nie jest urocza XD


Kolejna jest koszula w kwiaty. Możliwe, że nie prezentuje się świetnie na zdjęciach, ale na ciele wygląda naprawdę ładnie jeśli lubicie dokold w łódkę . Za akcesoria robia tutaj guziki oraz mała kokardka - możemy również wykorzystać nitkę do wiązania w bardzo ozdobnym stylu.




Muszę przyznać, że TA sukienka z Liz Lisy była na mojej liście życzeń od kiedy tylko zaczęłam myśleć o stylu gyaru. Zawsze czychałam aby dostać podróbkę a te z kolei występują w ograniczonej bazie kolorystycznej (brąz i beż). Kiedy tylko zwęszyłam okazję aby dostać ten model w przepięknym pastelowym różu oraz jako oryginał wiedziałam, że muszę ją mieć:)

Materiał jest typowo letni jednak posiada warstwy dzięki czemu sukienka nie jest złej jakości. Bardzo podobają mi się akcesoria w postaci gusików, koronkowych falban i oczywiście kokardki na środku biustu. Nadaje się do stylu roma i hime.




W mojej szafie pełno jest ubrań dużą ilością dodatków, kwiatowych printów, falbanek....
Podtanowiłam mieć chociaż jedną sukienkę bez żadnych szczególnych dodatków - jest ona dość prosta ale na ciele prezentuje się świetnie. Pod spodem znajdziemu całą masę materiału dizęku któremu sukienka jest pięknie rozkloszowana. Jest idealna jako baza - również oryginalna Liz Lisa



Kolejny produkt marki Liz Lisa. Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia czy tu sukienka, czy też zwyczajna tunika. Długość ma podobną jak pozostałe mini sukienki, ale całokształt bardziej tuniki.
Jest zrobiona z elastycznej koronki i dużego dodatku na biucie w postaci kokardy.


Która z tych rzeczy podoba wam się najbardziej? Moją faworytka jest sukienka z Jesus Diamante oraz strojna wersja Liz Lisy:)

2 komentarze:

  1. Sukienka w kropki <3 cudowna! Szkoda, że nie pokazałaś, jak leżą na Tobie .·´¯`(>▂<)´¯`·.

    www.cute-world-by-iris.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokażę, ale kiedy będę się widzieć z koleżanką, która zrobi mi zdjęcia lepsze niż moje "selfie" przy lustrze.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...